Spis treści
- Silnik LS9 V8 generował moc 638 koni mechanicznych w modelu C6 ZR1
- Jednostka miała kute wały korbowe, tytanowe korbowody i kute tłoki
- Chevrolet będzie kontynuował sprzedaż silnika LT4 V8
Kolejny silnik V8 przechodzi do historii

Chevrolet odsłonił rywalizującą z supersamochodami Corvette ZR1 C6 już ponad 18 lat temu. Produkcja samego samochodu zakończyła się w 2013 roku, ale silnik, który go zdefiniował, nadal był w produkcji. Doładowany, 6,2-litrowy LS9 napędzał m. in. limitowaną edycję HSV GTSR W1 w Australii, a następnie zaczął drugie życie jako silnik typu crate. To drugie życie dobiegło jednak właśnie końca.
Do niedawna silnik LS9 dostępny był bezpośrednio od Chevrolet Performance. Klienci mogli kupić taką jednostkę aby umieścić ją w swoich samochodach. Był idealnym rozwiązaniem dla każdego, kto chciał dokonać szalonej wymiany silnika, albo zrealizować swój własny projekt. Jednostka generowała moc 638 KM i dysponowała momentem obrotowym w wysokości 819 Nm. W chwili premiery liczby te były wręcz absurdalne.
Corvette z tą jednostką miała więcej mocy chociażby od Lamborghini Murcielago. Oprócz dużego kompresora, Chevy wyposażył silnik w kuty stalowy, wał korbowy, tytanowe korbowody, kute aluminiowe tłoki, czy też tytanowe zawory dolotowe i wypełnione sodem zawory wydechowe.

Nadchodzi coś wielkiego?
Chevrolet zaczął sprzedawać silnik LS9 jako osobną jednostkę w 2009 roku. Jego cena zaczynała się od około 65 000 złotych. Wraz z końcem produkcji, wszystkie pozostałe zapasy szybko się skończą.
Jednakże, jak zauważa portal Chevrolet Blogger, firma zapowiedziała zastępstwo w swojej ofercie silników typu crate. Na Instagramie Chevrolet pokazał ostatnio kolektor dolotowy z podpisem „Nadchodzi coś WIELKIEGO”. Wybór padł podobno na jednostkę opartą na 6,7-litrowym silniku wolnossącym LS6 V8, wprowadzonym w modelu Corvette w 2027 roku.