Mazda CX-5 to SUV, który odniósł globalny sukces
Japoński jak RAV4 CX-5 Mazdy to bestseller producenta, który jest jednym z tych, który odniósł globalny sukces. Od momentu premiery na całym świecie sprzedano ponad 4,5 miliona egzemplarzy japońskiego SUV-a. Znany z solidności i legendarnej niezawodności doczekał się ulepszeń, by móc rywalizować z odnowionym RAV4 Toyoty i rywalami od Kia, Forda i Hyundaia.
Nowa generacja CX-5 z etykietą eko jest teraz jeszcze lepsza i nowocześniejsza. To teraz większy SUV, oferujący bogaty pakiet wyposażenia w czterech poziomach do wyboru. To plus legendarna niezawodność dorównująca modelowi RAV4 jest w cenie, która stawia pod znakiem zapytania zakupy u Toyoty. Biorąc pod uwagę, że polskie rodziny zaliczają dłuższe wypady kilka razy w roku, to wielu stwierdza, że nie opłaca się dopłacać do RAV4. W nowej generacji topowego SUV-a Mazdy przepaść w opłacalności (cena do jakości/wyposażenia) staje się wręcz gigantyczna.

Mazda w maju genialnie wyceniła swój bestseller
Najważniejszy SUV Mazdy jest większy od poprzednika i bardziej zaawansowany technologicznie. Przewyższa teraz Toyotę RAV4 długością, a dzięki doskonałemu cennikowi stawia Toyotę RAV4 w trudnej sytuacji.
Gama CX-5 obejmuje obecnie 4 wersje wyposażenia: Prime-Line, Centre-Line, Exclusive-Line i Homura. Absolutnie topową z napędem na wszystkie koła Mazda wyceniła na 191 000 zł. W tej samej cenie (ok. 190 900 zł) nowa Toyota RAV4 VI oferuje zaledwie bazową wersję Comfort z napędem AWD-i. Przy tym budżecie CX-5 pozostawia w tyle RAV4 Toyoty, bo ma:
– ogromny 15,6″calowy ekran z Google Automotive,
– system audio Bose przestrzenny (12 głośników),
– fotele skórzane (Tan Leather za 0 zł), wentylowane i podgrzewane,
– reflektory matrycowe LED (inteligentne wycinanie aut),
– wyświetlacz Head-up (HUD),
– kamery 360 stopni,
– asystentów LCA i FCT.
Dla porównania, żeby doposażyć nową RAV4 VI do poziomu, który Mazda daje Ci w standardzie wersji Homura (czyli wejść w wersję Executive z pakietami), trzeba wydać w salonie Toyoty grubo ponad 230 000–240 000 zł.
Nowa Toyota RAV4 ma świetne, ulepszone hybrydy (185 KM / 194 KM) i jest bardzo szybka (7,7 s do setki). Jednak wielu zadaje sobie pytanie: czy warto rezygnować z luksusu na co dzień dla lepszych osiągów wykorzystywanych raz na jakiś czas?

Dla kogo Mazda CX-5 to lepszy wybór?
Jeśli trasy robisz okazjonalnie, to przez 90% czasu będziesz jeździć „wokół komina”. W takiej sytuacji bardziej docenia się wentylowane fotele, świetne nagłośnienie BOSE i ciszę, jaką oferuje świetnie wyciszona Mazda CX-5.
Moc 141 KM w japońskim SUV-ie z klasycznym, 6-biegowym automatem hydrokinetycznym jest w zupełności wystarczająca na okazjonalne wycieczki. Choć CX-5 nie będzie demonem prędkości na autostradzie, to odwdzięczy się bardzo wysoką kulturą pracy i przestrzenią bagażową. Te 583 litry pojemności (vs 514 litrów w RAV4 do rolety) sprawdzą się więc lepiej podczas okazjonalnych, rodzinnych wyjazdów, kiedy trzeba zapakować walizki i torby.
Dopłata do Toyoty RAV4 VI (lub godzenie się na „gołą” wersję Comfort w cenie max opcji w Mazdzie) ma sens tylko wtedy, gdy pokonujesz 30 000–40 000 km rocznie po mieście. Wtedy oszczędności na paliwie z pełnej hybrydy szybko zrównoważą różnicę w cenie zakupu.
Jeśli budżet gra kluczową rolę, to wersja CENTRE-LINE (159 700 zł za FWD) to absolutny „złoty środek”. Choć tańsza o ponad 31 tysięcy tańsza od topowej Homury, ma wszystko, czego potrzebujemy do komfortowej jazdy.

NIE PRZEGAP: Mazda zaskoczona boomem zakupowym. Nowego, solidnego SUV-a Polacy wykupują bez jazdy próbnej