Spis treści
- Max Verstappen wspólnie z zespołem spokojnie kontrolowali tempo i jechali po zwycięstwo
- Po 21 godzinach ich przewaga nad drugim zespołem wynosiła ponad 20 sekund
- Mercedes-AMG GT3 uległ awarii, zepsuł się wał napędowy
Koniec marzeń o 24h Nürburgring

Za kierownicą samochodu siedział Dani Juncadella, gdy auto zaczęło nagle zwalniać. Wkrótce przewaga wynosząca prawie 30 sekund szybko zaczęła topnieć. Na trzy godziny i 27 minut przed końcem wyścigu, Maro Engel w samochodzie #80 Mercedes-AMG Team Ravenol wyprzedził Juncadellę.
Hiszpan zjechał samochodem do alei serwisowej na nieplanowany pit stop, po czym samochód trafił do garażu. Członkowie ekipy Winward Racing zaczęli zaglądać pod prawe, tylne nadkole, gdzie odkryli uszkodzenie wału napędowego. Ale po dłuższym postoju Juncadella wysiadł z samochodu, a zespół pracował nad rozwiązaniem problemu.
Szef Mercedes-AMG Customer Racing, Stefan Wendl, szczegółowo opisał ten problem: – Zaraz po pit stopie Dani zgłosił hałas dochodzący z tyłu po prawej stronie. Przede wszystkim mieliśmy awarię ABS, co pozwala nam przypuszczać, żeby była to awaria elektryczna, coś co mogliśmy zresetować. Próbowaliśmy odrobić dwa okrążenia, ale to nie miało dużego wpływu na jazdę. Potem pojawiło się więcej hałasu, wibracji i nagle musiał zwolnić, aby uratować samochód i dojechać nim do alei serwisowej. W boksach zobaczyliśmy, że cała tylna oś jest poważnie uszkodzona w wyniku awarii. Wymagało wymiany całej tylnej osi, co zajmuje około godzinę.

Nie będzie zwycięstwa dla Verstappena
Ponadto, na trzy godziny przed końcem wyścigu prowadzenie objął drugi z Mercedesów-AMG z numerem #80 prowadzony przez Maro Engela, Lukę Stolza, Fabiana Schillera i Maxime Martina. Jednakże, Wendl potwierdził z kolei, że zespół nie będzie spieszył się z naprawą samochodu po stracie szans na zwycięstwo. Będzie jednak gotowy do pokonania kilku ostatnich okrążeń.
– Rozmawialiśmy z Maxem i trzema pozostałymi kierowcami i wszyscy są bardzo rozczarowani. Powiedzieliśmy jednak, że wystawimy ten piękny samochód ponownie na dwóch lub trzech ostatnich okrążeniach i zaprezentujemy go też kibicom – dodał.