Spis treści
- Max Verstappen wyznacza ambitne cele na debiut w 24h Nürburgring
- Decydująca sesja kwalifikacyjna już dziś o godz. 13:35 (relacja LIVE)
- Start wyścigu zaplanowano na sobotę na godz. 15:00
24h Nürburgring – „to jeden z najważniejszych wyścigów w roku”

Max Verstappen już w sobotę zadebiutuje w 24-godzinnym wyścigu na słynnym torze Nürburgring. Holender stworzy zespół w barwach Red Bulla z Danielem Juncadellą, Julesem Gounonem i Lucasem Aurem. Debiut czterokrotnego mistrza świata naturalnie przyciągnął do Niemiec tysiące kibiców, a bilety zostały wyprzedane po raz pierwszy od 50 lat.
Choć będzie to debiut w rywalizacji 24-godzinnej, nie będzie to pierwszy wyścig Verstappena w klasie GT3 na Nordschleife. Holender w ciągu ostatnich 18 miesięcy coraz częściej pojawiał się na wyścigach NLS, przygotowując się do wyczerpującego wyzwania, jakim jest 24-godzinny wyścig. Ten rozpocznie się już w sobotę o godzinie 15:00. Transmisje na żywo można śledzić też za pośrednictwem oficjalnego kanału 24h Nürburgring.
Mimo niewielkiego doświadczania na tym torze, mentalność Holendra pozostaje niezmieniona. Verstappen celuje tylko w zwycięstwo. „Jednym z najważniejszych wyścigów w roku jest oczywiście 24-godzinny wyścig na torze Nürburgring, dlatego tu jesteśmy. Wystartujemy ze składem w klasie PRO, ja będę w składzie, co jest naprawdę super. To coś, co chcę robić co roku, jednym lub kilkoma samochodami. Głównym celem jest wygrywanie wyścigów.
Tysiące godzin w symulatorze
Czterokrotny mistrz świata we wpisie na swojej oficjalnej stronie internetowej wyjaśnił też, dlaczego zdecydował się na start, opisał czym dokładnie będzie sukces dla jego zespołu, opisał też przygotowania – także te w symulatorze.
Max Verstappen: – Sukces oznaczałby zwycięstwo. To bardzo proste, po to tu jesteśmy. Wiem, że nie będzie łatwo, ale to cel dla wszystkich. Jednocześnie nie mogę doczekać się całego tego doświadczenia, dzielenia samochodu z kolegami z zespołu i pracy przez weekend. Najbardziej zainspirowało mnie to, że to jeden z najlepszych torów na świecie. A może nawet najbardziej szalony. W dobrym tego słowa znaczeniu – na którym można się ścigać. To jeden z tych wyjątkowych wyścigów, w których po prostu chce się rywalizować i wygrywać. Dla mnie wszystko zaczęło się od symulatora. Przejechałem tysiące okrążeń, żeby poznać tor i wziąłem udział w wielu 24-godzinnych wyścigach na wirtualnym torze. Kiedy więc po raz pierwszy w życiu wyjechałem tu na tor, jego poznanie nie było problemem. Chodziło o zrozumienie krawężników, czy poziomu przyczepności. A także oczywiście o zrozumienie prawdziwego samochodu, przeciążeń i kompresji. Symulator z pewnością bardzo pomógł mi od razu złapać tempo.