Spis treści:
- Zasada siódemki
- Odpowiedni czas już nadszedł
- Czym różni się opona zimowa od letniej?
- Chodzi o 1% sytuacji ekstremalnych
Opony już dawno powinny być zmienione
W ustaleniu tego, kiedy należy zmienić opony, pomaga nam zasada siódemki. Ta siódemka odnosi się oczywiście do temperatury – 7 stopni Celsjusza. Chodzi o to, aby z konkretnego okresu, 7-10 dni, wyciągnąć średnią temperaturę. W zależności od szkoły, mowa o średniej temperaturze dobowej, bądź średniej temperaturze z godzin, w których najczęściej korzystamy z samochodu. Jeśli jest wyższa, niż 7, to czas na opony letnie, jeśli niższa, zimowe. Dla przykładu, w moim miejscu zamieszania jutro zgodnie z prognozą ta średnia ma wynosić 10,8 stopnia. A gdyby wyłączyć z tego noc, w trakcie której z samochodu nie korzystam, byłaby ona jeszcze wyższa. Mowa tu więc oczywiście o warunkach na letnie ogumienie.

Dziś takich obliczeń nie trzeba wykonywać już samodzielnie. Ten moment w którym długotrwały trend przewyższał temperaturę 7 stopni Celsjusza już minął, kilkanaście dni temu. Pod koniec kwietnia z pełną świadomością i odpowiedzialnością można było wymienić opony na letnie. Do tego momentu każdy kierowca, który ogumienie wymienia w zależności od pory roku i warunków, powinien to zrobić. Choć nie istnieje żaden przepis, który by to nakazywał, jest to kwestia bezpieczeństwa. Pamiętajmy o tym, że opony są jedynym elementem samochodu, który ma styczność z drogą. W sytuacji awaryjnej nie zadziałają najlepsze i najnowsze systemy, elektronika, topowe zawieszenie czy najlepsze hamulce, jeśli w złym stanie jest ogumienie.
Dlaczego zmieniamy ogumienie?
O co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi, czym różni się opona letnia od zimowej i dlaczego należy je zmieniać? Letnie ogumienie jest zupełnie inaczej skonstruowane – nie tylko ma zupełnie inny bieżnik, ale przede wszystkim zupełnie inną technologię i twardość. Letnia opona jest bardziej precyzyjna, zapewnia lepsze właściwości jezdne, samochód zdecydowanie lepiej się prowadzi, reaguje natychmiast na ruch kierownicy. W warunkach letnich opona zimowa zaczyna „pływać”. Jest o wiele bardziej miękka, mniej precyzyjna i nie zapewnia takiej przyczepności, jakiej oczekujemy.

Oczywiście – w zwykłym użytkowaniu na co dzień możemy nawet nie zwrócić na to uwagi. W 99% sytuacji, zwykłych dni, zwykłych tras w normalnym ruchu, nie będzie to zbyt istotne. Natomiast chodzi o ten 1 pozostały procent. O sytuacje ekstremalne, awaryjne, nieoczekiwane. O gwałtowne hamowanie, o konieczność nagłego ominięcia jakiejś przeszkody – o sytuację, w której zarówno kierowca, jak i samochód muszą stanąć na wysokości zadania. I wtedy rodzaj i kondycja opon mogą mieć absolutnie pierwszorzędne znaczenie. Złe ogumienie, które nie będzie w stanie zareagować w odpowiedni sposób, może mieć tutaj koszmarne konsekwencje. Takie, o jakich wsiadając na co dzień do samochodu nawet nie myślimy.
Zdjęcie główne: rawpixel.com / magnific.com