Najpiękniejszy SUV klasy B tańszy niż „chińczyki”. Z bagażnikiem lepszym niż Nissan i Toyota to mądry zakup

Ford trafił w dziesiątkę potrzeb klientów, wprowadzając do oferty nową Pumę. Ten bez dwóch zdań najpiękniejszy SUV klasy B wyeliminował swój najsłabszy punkt. Ludzie dostrzegli realne korzyści z takiego zakupu i stał się przebojem. Teraz model, który wyprzedził popularnością większego Kugę, w maju staje się dla wielu lepszą opcją niż Toyota.

SUV Ford Puma mHEV MY2025 2026 zdjecie z gory
Podaj dalej

Ford Puma stał się przebojem, mistrzowsko łącząc design i praktyczność

W segmencie B-SUV-ów model Forda mocno się wyróżnia. Producent postawił na ofertę, która projektem robi różnicę. Estetyka trafia w gusta, nie będąc przesadzoną, a jednocześnie mamy do czynienia z samochodem, który wyróżnia się także funkcjonalnością.

Ford Puma z lepszym bagażnikiem niż Nissan Juke to strzał w dziesiątkę. Producent dzięki takim rozwiązaniom jak system MegaBox z dodatkową przestrzenią pod podłogą zrobił szach mat konkurentom. Puma pozwala na transport wyższych przedmiotów lub lepsze wykorzystanie całej przestrzeni bagażowej, czego nie oferuje wiele modeli w modnym segmencie. W efekcie Puma jest nie tylko ładna, ale oferuje bardziej wszechstronne podejście. Sukces tego modelu nie jest więc dziełem przypadku.

W maju o atrakcyjności tego modelu decyduje także oferta na modele z rocznika 2026. Biorąc pod uwagę zelektryfikowany napęd, cenę startową poniżej 90 000 zł i okrągłe zero złotych za serwis przez 4 lata gwarancji (80 000 km)- Puma jest mądrym zakupem.

Nowy Ford Puma 2026 SUV B w promocji zdjecie statyczne
źródło: Ford

SUV Ford Puma 1.0 EcoBoost Hybrid 2026: Czy i dlaczego warto?

Nową Pumą z rocznika 2026 Ford przekonuje coraz więcej kierowców. Decyduje o tym świetna oferta, która pozwala kupić ten praktyczny samochód w cenie „chińczyka”. Skoro mówiliśmy już o jego estetyce i funkcjonalności, przyjrzyjmy się cennikowi obowiązującemu w maju i jego relacji do wyposażenia.

Ford Puma przyciąga uwagę już ceną startową od 87 500 zł za poziom wyposażenia Titanium. Już nawet w tej najtańszej wersji wyróżnia się nowoczesnym i sportowym designem, nie oszczędzając na wyposażeniu. Kierowca dostaje do dyspozycji między innymi:
– system audio z SYNC 4 – z radiem cyfrowym DAB, zdalnym sterowaniem na kierownicy, aktualizacją OTA,
– 12” kolorowy wyświetlacz dotykowy na konsoli centralnej,
– 12.8” kolorowy wyświetlacz na tablicy zegarów,
– bezprzewodową obsługa Apple CarPlay™ i Android Auto,
– 17” obręcze kół z kołpakami,
– reflektory Full LED – projekcyjne,
– tylne światła w technologii LED.

Prawdziwą okazją jest jednak wersja ST-Line. W cenie 102 350 zł dostajemy nie tylko dodatkowe wyposażenie w postaci systemu nawigacji satelitarnej (z ograniczonym czasowo dostępem do funkcji sieciowych) i felgi aluminiowe, ale także realne oszczędności. W ofercie napis „4 lata ochrony w cenie” to dziś potężny argument. Mamy ochronę Ford Protect (gwarancję) i serwis (przeglądy) w cenie przez 4 lata (lub 80 000 km). Taka oferta z rabatem do 25 000 zł brutto sprawia, że Ford Puma jest obecnie jedną z najrozsądniejszych propozycji w tej klasie (B-SUV).

Jeśli serwis to nie problem, to wersja Titanium to wciąż dobry samochód z funkcjonalnym bagażnikiem, który gra w innej lidze niż rywale.

SUV <yoastmark class=

Ford Puma przekonuje w maju lepiej niż SUV Toyoty

Pakowniejszy i piękniejszy niż Toyota Yaris Cross i Nissan Juke SUV Forda za sprawą ceny, wyposażenia i dodatkowych korzyści z promocji staje się jedną z najatrakcyjniejszych opcji.

Jeśli weźmiemy pod uwagę ofertę Toyoty Yaris Cross 2026, to Ford Puma nie tylko „wygląda”, ale nokautuje konkurenta pod kątem wartości za każdą wydaną złotówkę. Na dzień dobry tańszy o 23 000 zł, nawet jeśli Toyota spali o 1 litr mniej, to wymaga przejechania około 350 000 km, żeby różnica w cenie zakupu zwróciła się samym paliwem. Dodatkowo w Fordzie od wersji ST-Line dostajemy 4 lata ochrony (80 000 km) i serwis w cenie. W Toyocie za każdy z 4 przeglądów zapłacimy z własnej kieszeni.

Uwzględniając, że pod maską Forda Pumy 2026 nie pracuje ten sam EcoBoost, o którym krążą legendy o pękających blokach, wielu porzuca zakupy u Toyoty. Zelektryfikowany napęd mHEV nawet w najsłabszej Pumie (125 KM) ma lepszą kulturę pracy i moment obrotowy niż Toyota o podobnej mocy.

FORD_PUMA PY_2025
Ford Puma. // fot. materiały prasowe

Ocena redaktora

Jeśli planujesz jeździć autem przez 15 lat i chcesz je zostawić w spadku wnukom – Toyota może mieć cień argumentu (choć i to przy dzisiaj zgłaszanych problemach jest dyskusyjne).

Jeśli szukasz auta na teraz, które zostawi w kieszeni na start ponad 20 000 zł, nie generuje kosztów przez 4 lata, wygląda i jeździ lepiej, to zakupy dla znaczka stają się mniej racjonalne. Zwłaszcza że Pumę można sobie sfinansować na wiele sposobów. RRSO 0% w kredycie 50/50 to rzadkość w 2026 roku. Wpłacasz na start niecałe 44 tys. zł i masz rok spokoju. Portfel lubi takie okazje. Jeśli finansowanie to nie problem, to dostajesz ubezpieczenie OC/AC na rok w cenie samochodu.

Wielu uważa, że nowy Ford Puma osiągnął lepszą równowagę. Wyposażony w inteligentne rozwiązania, staje o krok przed wieloma konkurentami w segmencie B-SUV. Jest bardziej funkcjonalną opcją do codziennego użytku, szczególnie dla osób poszukujących kompaktowego SUV-a z dużą przestrzenią bagażową. Warto pamiętać, że atrakcyjna propozycja Forda jak każda „okazja” ma swoje ograniczenia czasowe.

Oferta Ford Puma 05 2026
źródło: Ford
Sklep z częściami samochodowymi online iParts.pl

Przeczytaj również