Nowe Isuzu D-Max debiutuje w Chinach- potężny silnik i „trzy blokady”
Na rynek Chin trafił niedawno pickup Isuzu D-MAX 3.0T. Nowy model dostępny w trzech wersjach wyposażenia otrzymał silnik wysokoprężny 3.0T o maksymalnej mocy 155 kW.
Ten nowy pickup, będący reprezentantem japońskiej marki na rynku luksusowych pickupów charakteryzuje się udoskonaleniami w zakresie mocy, napędu na cztery koła, konfiguracji i bezpieczeństwa.
Nowy Isuzu D-MAX 3.0T charakteryzuje się stylistyką typową dla tej rodziny modeli, co zapewnia mu wysoką rozpoznawalność. Jeśli chodzi o detale, samochód posiada duży, tarczowaty przedni grill. Jego wnętrze zdobią poziome chromowane listwy i logo ISUZU i wielokątne reflektory po bokach. W efekcie pickup ma bardzo modny wygląd. Najważniejszą zmianą w nowo wprowadzonym modelu D-MAX 3.0T jest jednak zastosowanie nowej generacji silnika wysokoprężnego 4JJ3-TCX 3.0T.
Spełnia chińskie normy emisji spalin VI B. Jednocześnie pojazd wypełnia lukę w układzie napędowym o dużej pojemności skokowej w gamie produktów tego modelu. Isuzu postawiło na parametry, które robią wrażenie w tej klasie pojazdów:
– moc: 155 kW (211 KM),
– moment obrotowy- potężne 560 Nm,
– spalanie 8,6 l/100 km,
– prędkość maksymalna 170 km/h,
– charakterystyka- silnik jest zestrojony pod ciężkie warunki – już przy 1000 obr./min generuje 380 Nm, a przy 1500 obr./min aż 500 Nm. To oznacza brak zadyszki przy ruszaniu z pełnym ładunkiem czy podjeżdżaniu pod strome wzniesienia,
– skrzynia biegów: sprawdzony automat ZF 8AT, który przenosi moc z wydajnością 98%.
D-MAX 3.0T nie tylko wygląda groźnie, ale ma też konkretne argumenty w terenie. Producent wyposażył pickupa w system MLOCK od BorgWarner. Inteligentny napęd 4WD z mechanicznymi blokadami przedniego i tylnego mostu oraz blokadą międzyosiową (tzw. trzy blokady). Dodatkowo do dyspozycji jest 8 trybów terenowych, funkcja Tank Turn (zawracanie w miejscu) oraz system pełzania (Crawl Mode). Podwozie to wzmocniona rama „Handun” (dziesięć poprzeczek) oraz prześwit wynoszący 205 mm. W efekci razem zapewniają stabilność w najtrudniejszym błocie.

Kabina Pickupa to komfort rodem z luksusowego SUV-a
Isuzu zerwało z wizerunkiem „surowego woła roboczego”. Wnętrze przypomina nowoczesne samochody osobowe. Uwzględnia na wyposażeniu na przykład:
– podwójny zestaw wskaźników – cyfrowe zegary 10,25 cala oraz duży ekran multimediów,
– system Bosch L2.5 ADAS- to pierwszy w branży pickup wspierany przez 11 radarów i 5 kamer HD (18 funkcji wspomagających kierowcę),
– bezkluczykowy dostęp,
– automatyczna klimatyzacja.
Samochód spełnia rygorystyczne normy bezpieczeństwa: 5 gwiazdek Euro NCAP i australijskiego A-NCAP. Ten model to dla rywali sygnał, że Isuzu nie zamierza oddawać pola chińskim konkurentom (jak Great Wall Cannon). Połączenie pancernego silnika 3.0 z nowoczesnym automatem ZF i bogatym wyposażeniem robi z D-MAX-a bardzo poważnego gracza. To cos dla profesjonalistów, ale także dla pasjonatów. To dlatego, że Isuzu nawiązało współpracę z profesjonalnymi firmami tuningowymi (jak Yunliang czy Topfire). To pozwala na zakup fabrycznie zmodyfikowanych wersji, które są w pełni legalne na drogach. D-MAX nie jest już tylko narzędziem do pracy na budowie, ale ma konkurować z bogato wyposażonymi SUV-ami. Na chińskim rynku producent oferuje dożywotnią gwarancję na silnik i skrzynię biegów, co pokazuje pewność co do trwałości konstrukcji 4JJ3.
Isuzu D-Max 3,0 T otrzymał ceny od 169 800 do 209 800 juanów (93 000-115 000 zł). To biorąc pod uwagę to, co ten samochód oferuje „na papierze” w porównaniu do rynku europejskiego czy nawet innych modeli w Chinach, fenomenalna oferta. Zwłaszcza że z perspektywy chińskiego klienta jest to półka „premium”.
