Spis treści
- Sebastian Vettel typuje George’a Russela na nowego mistrza świata
- Mercedes radzi sobie w nowym sezonie F1 najlepiej
- Trzeci wyścig sezonu 2026 już w najbliższy weekend
Kto zostanie nowym mistrzem F1?

Nowe przepisy stawiają Mercedesa w znacznie lepszym położeniu niż w czasach, gdy zmagali się z problemami w erze efektu przyziemienia. Wtedy też rozwój silników został zamrożony, a aerodynamika i rozwój podwozia miały nieco mniejszy priorytet.
Zespół Toto Wolffa rozpoczął przedsezonowe testy jako faworyt, zakończył je jako faworyt, a w dwóch pierwszych Grand Prix sezonu odniósł dwa zwycięstwa. Jeśli chodzi o walkę w czołówce, zespół z Brackley zajmuje miejsce na pole position.
Vettel zgadza się ze słowami szefa McLarena, który uważa że to Ferrari i Mercedes będą najmocniejsi w tym sezonu. To wzmacnia oczekiwania, że George Russell po raz pierwszy włączy się w realną walkę o mistrzowski tytuł. Sebastian Vettel wskazuje go jako swojego faworyta, komplementując przy tym brytyjskiego kierowcę.
Sebastian Vettel w wywiadzie dla ServusTV: – Z jednej strony biorąc pod uwagę to, co widać do tej pory, to prawdopodobnie niezły wybór, aby obstawić Mercedesa. Ale McLaren, całkiem świadomie, również korzysta z silników Mercedesa. A oni w ostatnich latach nie spisywali się źle. Ja jednak wybrałbym George’a, ponieważ uważam go za bardzo inteligentnego i wiem, jak ciężko nad sobą pracuje. W stawce jest kilku kierowców, którzy potrafią to zrobić. Ale w obecnej sytuacji przeczuwam, że George wspólnie z Mercedesem odniosą w tym roku największy sukces.
Problemy McLarena
F1: Zak Brown obiecuje swoim pracownikom zwycięstwa w GP. Sygnał ostrzegawczy dla McLarena
W dwóch pierwszych Grand Prix sezonu F1 2026, ogromne problemy trapiły wspomniany przez Vettela zespół McLarena. Mistrzowie świata zajmują obecnie dopiero trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, a przed rozpoczęciem wyścigu w Chinach awarii uległy oba jego samochody. To była pierwsza taka sytuacja od 20 lat, aby dwa samochody zespołu nie wzięły w ogóle udziału w rywalizacji.
Mimo to, szef zespołu Zak Brown uważa, że zwycięstwa przyjdą szybciej, niż wielu może się spodziewać. Więcej o planach zespołu przeczytacie tutaj.