Testy F1 powiedziały nam więcej, niż mogłoby się wydawać. To oni są dziś najlepiej przygotowani

Zakończył się niezwykle intensywny okres testów przed sezonem F1. W tym roku zespoły mogły sprawdzać swoje konstrukcje w trakcie trzech różnych segmentów, na przestrzeni jedenastu dni, na dwóch torach. Tak rozbudowany program testowy ma oczywiście związek z tym, że Formuła 1 przeszła przez potężną zmianę regulaminową. Na torach obserwowali będziemy zupełnie odmienione konstrukcje, zbudowane według zupełnie innych zasad, więc należało je odpowiednio sprawdzić. Jaką wiedzę nam to dało?

F1 Formuła 1 testy wyniki przebieg okrążenia McLaren Mercedes Ferrari Red Bull
Podaj dalej

Spis treści:

  • Sezon testów zakończony
  • Największe przebiegi w stawce
  • Problemy – mniejsze i… ogromne
  • Jak podchodzić do czasów

Testy F1 – co nam powiedziały?

Tegoroczne testy przed sezonem F1 były podzielone na trzy segmenty. Pierwszym z nich był shakedown na Circuit de Barcelona-Catalunya w Hiszpanii w dniach 26-30 stycznia. Segment ten trwał pięć dni, natomiast zespoły mogły jeździć w trakcie maksymalnie trzech. Najczęstszą strategią były jazdy w poniedziałek, środę i piątek, z dniem przerwy we wtorek i czwartek na szerszą analizę danych. Następnie wszyscy przenieśli się do Sakhir na Bahrain International Circuit. Tam mieliśmy testy w nieco bardziej klasycznym wydaniu w dniach 11-13 oraz 18-20 lutego.

F1 Formuła 1 testy wyniki przebieg okrążenia McLaren Mercedes Ferrari Red Bull
fot. Steven Tee / LAT Images / Pirelli F1 Media

Najważniejszymi danymi z każdych testów są przebiegi. A szczególnie teraz, kiedy mamy do czynienia z nową generacją samochodów, o których zespoły przed testami tak naprawdę niewiele wiedziały. A przynajmniej w kontekście tego, co dzieje się w praktyce – jak te auta zachowują się na torze. Wszystko to trzeba było sprawdzić – w każdych warunkach, z różnymi ustawieniami, w najróżniejszych okolicznościach. Każde okrążenie było tutaj niezwykle cenne, każdy kilometr dostarczał nowej wiedzy, danych, materiału do analizy. To praca na żywym organizmie – poznawanie go, uczenie się. W tym roku testy miały wyjątkowe znaczenie – stąd aż trzy różne segmenty, rozłożone na jedenaście dni i dwa różne tory.

Dwa różne bieguny

W trakcie wszystkich tych dni najwięcej okrążeń pokonał bolid Mercedesa1214. Barierę tysiąca kółek pokonały jeszcze Ferrari (1184), Haas (1185), Alpine (1026), Racing Bulls (1052) oraz McLaren (1108). Oczywiście zespoły miały swoje problemy – mniejsze, lub większe. Nie każdego dnia wszystko wychodziło, natomiast te przebiegi nie kłamią. W przypadku samych silników podanie liczby okrążeń nie będzie miarodajne, bo przecież różni dostawcy jednostek dostarczają je różnej liczbie zespołów. Natomiast jeśli zsumować liczbę okrążeń oraz podzielić je przez liczbę zespołów, średnią tysiąca przekraczają silniki Mercedesa, Ferrari i Red Bulla.

F1 Formuła 1 testy wyniki przebieg okrążenia McLaren Mercedes Ferrari Red Bull
fot. Rudy Carezzevoli / Getty Images / Pirelli F1 Media

W tych statystykach nie ma chociażby Audi. Choć tak naprawdę w ich przypadku niewiele zabrakło, bo niemiecka ekipa pokonała na przestrzeni wszystkich dni 954 okrążenia. Dla przykładu, Red Bull pokonał 975 cyrkulacje torów, więc to wynik całkiem podobny. Do tego momentu wymieniliśmy ekipy, które raczej mogą być zadowolone z całego okresu testów. Mniej, lub bardziej, ale jednak były to dla nich testy udane i ich kibice z całą pewnością mogą spać względnie spokojnie. Co z pozostałą trójką?

Jeden wyraźny przegrany

Cadillac w trakcie trzech segmentów pokonał łącznie 750 okrążeń. Odstaje zatem pod tym względem od tych najlepszych, natomiast to nie dziwi. Mowa o zupełnie nowej ekipie w stawce. To nie jest Audi, które przejęło Saubera – w Cadillacu wszystko jest nowe. Myślę, że oni cieszą się z tego, że ten bolid działa – że jeździ po torze i zbiera dane. A że jest tego trochę mniej – no cóż. Williams w ogóle nie dojechał na shakedown w Barcelonie. Ktoś mógłby powiedzieć, że to absolutny dramat brytyjskiej ekipy. Niby tak, niby nie – dojechali bowiem na testy do Bahrajnu i radzili sobie bardzo dobrze. W trakcie tych dwóch segmentów na Bliskim Wschodzie przejechali aż 790 okrążeń. To więcej, niż Cadillac w trakcie całych testów, a przecież Amerykanie byli też na shakedownie w Hiszpanii.

F1 Formuła 1 testy wyniki przebieg okrążenia McLaren Mercedes Ferrari Red Bull
fot. Joe Portlock / Getty Images / Pirelli F1 Media

Zarówno Cadillac, jak i Williams, mogą wyciągnąć pozytywy z okresu testowego. Absolutnie żadnych pozytywów nie wyciągniemy za to z tego, co pokazał nam do tej pory Aston Martin. Ekipa Adriana Neweya spóźniła się na shakedown w Barcelonie i przejechała tam zaledwie 65 okrążeń – najmniej spośród obecnych. W Bahrajnie wcale nie było lepiej. Łącznie w trakcie testów udało przejechać się im zaledwie 399 okrążeń. Natomiast niesmak jest ogromny. Już w trakcie pierwszego segmentu testów w Bahrajnie było źle – Aston Martin przejechał najmniej okrążeń z całej stawki. W trakcie drugiego segmentu było nawet gorzej. W czwartek wyglądało to tak, jakby bolid wyzionął ducha a w piątek przejechał 6 okrążeń, po czym… ekipa się spakowała i opuściła tor. Nie chodzi wyłącznie o problem z baterią – są też kłopoty z zapleczem części i osiągami.

Czy zmiany w stawce F1 są możliwe?

Na przebiegach na dobrą sprawę powinniśmy zakończyć, jeśli chodzi o kwestie miarodajne. Czasy okrążeń nie mają tutaj absolutnie żadnego znaczenia. To, że Ferrari ustanowiło najlepszy czas okrążenia podczas ostatniego dnia testów, niczego nie oznacza. Kibice często mają problem z tym, aby to zrozumieć. Nie chodzi tu nawet o to, że zespoły korzystają z innych ustawień, czy opon. Ani o to, że wykonują różne strategie, symulacje, zwracając uwagę na coś zupełnie innego i jadą z inną zawartością paliwa. Jest to niemiarodajne również dlatego, że zawodnicy nie jadą na 100%. Wprost wskazuje na to telemetria – kierowcy odpuszczają nogę z gazu.

F1 Formuła 1 testy wyniki przebieg okrążenia McLaren Mercedes Ferrari Red Bull
fot. Rudy Carezzevoli / Getty Images / Pirelli F1 Media

Być może na pierwszy rzut oka tego nie widać – bolid nadal jedzie i to szybko, prawda? Zachęcam was do tego, aby obejrzeć sobie kiedyś treningowe przejazdy przed zjazdem w narciarstwie alpejskim. Tam casus treningu jest bardziej widoczny i tak naprawdę daje do zrozumienia to, czego nie widać w F1. Podczas takiego zjazdu treningowego pod koniec trasy zawodnicy się prostują, zaczynają sobie skręcać, rozglądać się. Taka jazda nie ma nic wspólnego z walką o czas. Nikt nie zawraca tam na to uwagi a wyniki nie mówią kompletnie niczego. Taki trening wygrywa ten, kto odpuści nieco mniej, kto wyprostuje się później od rywala. Podczas testów F1 jest podobnie – wyobraźcie sobie, że kierowca hamuje 50, czy 100 metrów wcześniej, niż zrobi to podczas kwalifikacji w trakcie weekendu wyścigowego. Że w zakręcie będzie odpuszczał i przejedzie inną linią. Czasy w trakcie testów, podobnie jak w trakcie treningów podczas weekendu wyścigowego, nie mają żadnego znaczenia i nie powinno wyciągać się na ich podstawie absolutnie żadnych wniosków.

Sezon F1 w końcu się rozpoczyna

Analizy przebiegów oraz telemetrii oczywiście coś tam zdradzają. To, o czym mówiło się od dawna – jeszcze zanim bolidy w ogóle wyjechały na tor. Czyli to, że silnik Mercedesa jest kapitalny i że sam Mercedes jest świetnie przygotowany do sezonu. Eksperci spodziewają się, że w czołówce będą te same cztery zespoły, co w latach minionych, a więc Mercedes, McLaren, Red Bull i Ferrari. Jeśli chodzi o kolejność, żadne przewidywania nie mają w tym momencie większego sensu.

F1 Formuła 1 testy wyniki przebieg okrążenia McLaren Mercedes Ferrari Red Bull
fot. Joe Portlock / Getty Images / Pirelli F1 Media

Pierwszą miarodajną sesją w tym sezonie i jednocześnie pierwszą miarodajną dla nowych bolidów będą kwalifikacje do Grand Prix Australii, które odbędą się 7 marca na torze w Melbourne. Do tego czasu wszystkie przewidywania i zgadywanki to wyłącznie spekulacje, które nie mają żadnego pokrycia w miarodajnych danych.

Zdjęcie główne: Zak Mauger / LAT Images / Pirelli F1 Media

Sklep z częściami samochodowymi online iParts.pl

Przeczytaj również