Spis treści:
- Zmienił postrzeganie elektryków
- Rasowe Porsche z krwi i kości
- Trzymaj się mocno – te osiągi robią kosmiczne wrażenie
Jeśli mam kupić samochód elektryczny, niech to będzie Porsche
Porsche Taycan to pierwszy w historii niemieckiego producenta samochód elektryczny. Okej – przynajmniej w tej nowoczesnej historii. Samochód pojawił się na drogach w 2019 roku. Nawet, jeśli komuś pierwotnie ta decyzja nie przypadła do gustu, Taycan wkrótce udowodnił, że jest pełnoprawnym Porsche. Dokonał czegoś, co wcześniej nie udało się żadnemu innemu producentowi – sprawił, że na samochód elektryczny spojrzeliśmy jak na przedmiot pożądania. Nagle elektryk stał się czymś „cool” – czymś, czego wszyscy chcieli skosztować, dać się temu ponieść.

Po testach tego samochodu powiedziałem kiedyś, że jeśli mamy godzić się na auta elektryczne, niech one będą takie, jak Taycan. To oczywiście niemożliwe, natomiast… Porsche rozpracowało ten temat i wzniosło się na wyżyny. Na drogi trafił samochód, który zachwycił od razu. Szybko skończyły się dyskusje, że nie robi „brum brum”. Taycan miał do zaoferowania tyle, że nawet konserwatyści spuścili z tonu. Zachwyca już samym wyglądem. W środku jest wyposażony kapitalnie, z materiałami najwyższej jakości, funkcjami premium i standardem najwspanialszej limuzyny. Ale to nie wszystko – jak prawdziwe Porsche, Taycan zachwyca przede wszystkim osiągami.
Udało im się to, co nie udało się wcześniej nikomu
Samochód był dostępny w różnych wersjach. Ich moc była najróżniejsza, najbardziej na wyobraźnię działało 761 koni mechanicznych w wersji Turbo S. Później natomiast projekt był rozwijany. Dzisiaj na stronie producenta możemy przeanalizować sobie cały zakres najróżniejszych wersji Taycana, których moc rozciąga się od 408 do… trzymajcie się mocno, 1034 koni mechanicznych w wersji Turbo GT. Samochód rozpędza się od 0 do 100 km/h w 2,3 sekundy w wersji „zwykłej” i o 0,1 s szybciej z pakietem Weissach. Wygląd, wyposażenie, osiągi – te kosmiczne, absolutnie nieprawdopodobne. To wszystko sprawia, że nawet motoryzacyjny konserwatyści machnęli ręką. Elektryczny? No i co z tego, niech sobie jest jaki jest – to rasowe, prawdziwe, sportowe Porsche z krwi i kości.

Ceny Taycana rozpoczynają się dziś od 474 tysięcy złotych. Jak już jednak wspominałem, na rynku dostępnych jest mnóstwo najróżniejszych wersji tego samochodu. Dla przykładu Turbo GT z pakietem Weissach to już według cennika na stronie producenta koszt rzędu 1 114 000 zł. Jeśli kogoś interesują egzemplarze używane, dziś jesteśmy w stanie kupić takie auto nawet w okolicach 230 tysięcy złotych. Oczywiście mowa tutaj o tych nieco słabszych wersjach.
Zdjęcia: Dr. Ing. h.c. F. Porsche AG.