Michael Schumacher wziął sprawy w swoje ręce
W 2007 roku Michael Schumacher był na wakacjach wraz z rodziną w bawarskim mieście Coburg. Pojechali tam odebrać owczarka australijskiego o imieniu Ed.
Jednakże, gdy ich wakacje dobiegały końca, Schumacher zdał sobie sprawę, że spóźnią się na samolot. Zrobił więc to, co zrobiłby każdy kierowca F1 – postanowił usiąść za kierownicą taksówki. Uprzejmie poprosił taksówkarza, aby ten przesunął się na fotel pasażera i wio!
Oznacza to, że jego rodzina, nowo nabyty pies i taksówkarz znaleźli się w samochodzie pędzącym na lotnisko z ogromną prędkością. Oczywiście – dotarli na czas. Michael Schumacher wręczył nawet kierowcy 100 euro napiwku i to by było na tyle. Ale czy na pewno?
Taksówkarz był zachwycony
Policja postanowiła przepytać Michaela i taksówkarza, aby sprawdzić, czy to co zrobił było w pełni legalne. Ale to chyba tylko pro forma, bo już wtedy Schumi miał przecież w swoim kraju status legendy.
Po całym doświadczeniu taksówkarz rozmawiał z lokalną gazetą. Powiedział, że to było najlepsze doświadczenie w jego życiu i że nigdy nie widział takiego wyprzedzania. – Stałem się pasażerem we własnym samochodzie, co było dość dziwne. Ale Schumi za kierownicą to było coś niesamowitego – powiedział kierowca taksówki, Tuncer Yilmaz.
– Jechał na pełnym gazie na zakrętach i wyprzedzał w niewiarygodnych miejscach.”