Właściciel unikatowego Ferrari Monza SP2 zabrał swoją 810-konną zabawkę na drift po śniegu

Właściciel unikatowego Ferrari Monza SP2 zabrał swoją 810-konną zabawkę na drift po śniegu

Podaj dalej

Właściciele egzotycznych supersamochodów znani są z tego, że są naprawdę pedantyczni i obchodzą się wyjątkowo ostrożnie ze swoimi samochodami. Nic dziwnego, w końcu nie są to tanie rzeczy. 

Ponadto, jeśli przyjdzie nam sprzedać ukochany wóz, nowy właściciel prawdopodobnie będzie walczył o srogi upust. 10 000 zł za każdy kilometr, który pokonaliśmy poza drogą usłaną łzami samego Enzo Ferrariego. 

Jednakże, właściciel tego Ferrari SP2 ma chyba inne plany w stosunku do swojego samochodu. W wideo opublikowanym zaledwie kilka dni temu gość driftuje swoim wartym około 7 mln zł SP2 po bardzo zaśnieżonej trasie. 

Ferrari Monza SP 2 przyspiesza od 0 do 100 kilometrów na godzinę w 2,9 sekundy, a prędkość maksymalna przekracza 300 kilometrów na godzinę. Podróżowanie takim autem na co dzień wymaga założenie specjalnego stroju oraz kasku. 6,5-litrowy silnik V12, który generuje 810 KM mocy i 718 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Otoczony bandami śnieżnymi przewyższającymi wysokość auta dwukrotnie można faktycznie kołysać się na boki nie bacząc na zewnętrzny świat. Owszem, niektórzy ludzie nazwą to głupotą, ale pomyślcie, jaka to musiała być frajda! Jeśli chcesz wydawać miliony na zabawkę, możesz równie dobrze do niej wsiąść i cieszyć się jej posiadaniem. 

Co więcej, jeśli jesteś w stanie wydać 7 mln złotych na samochód, pewnie stać cię też na to, żeby sprzedać go nieco taniej. Ze względu na jego wyjątkowość i rzadkość chyba jednak mu to nie grozi. 

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News