Spis treści
- Skoda Superb drugiej generacji z silnikiem 1.6 TDI to niezbyt popularny wybór
- Ale jednostka jest wyjątkowo oszczędna – pali tylko 4 l/100 km
- Ładne egzemplarze można kupić już za ok. 40 000 złotych
Prawie nowa Skoda za grosze

Co ciekawe, zainteresowanie silnikiem 1.6 TDI w Superbie drugiej generacji było tak niskie, że w pewnym momencie Skoda zaprzestała jego sprzedaży na swoim domowym rynku. Czesi woleli większe, 2-litrowe Diesle pod maską i to one odpowiadały za znakomitą większość sprzedaży. Ale nie wszędzie sytuacja wyglądała tak samo.
Na Zachodzie Europy firmy i klienci biznesowi często sięgali po tę jednostkę. Zainteresowanie wynikało głównie z niższego zużycia paliwa, czy też emisji CO2. Jeśli chodzi o spalanie, to jak na tak wielkie kombi było ono rekordowo niskie. W wariancie GreenLine spadało do około 4,1 l/100 kilometrów.
Oczywiście, takie oszczędności wiązały się z kompromisem w postaci niskiej mocy. Na papierze Suberb i 1.6 TDI to nie do końca najlepsze połączenie, ale w praktyce nie jest to samochód gorszy od dawnego Superba 1.9 TDI o mocy 100 KM. W wersji 1.6 TDI silnik generuje o 5 KM więcej. Mamy więc do czynienia z bardzo oszczędnym silnikiem, który nie jest królem prędkości. Sprint od 0 do 100 km/h zajmie mu około 12 sekund.

Niski przebieg i świetny stan
Zainteresowanie tym silnikiem nigdy nie było zbyt duże. Ale wciąż pojawiają się na rynku aut używanych ładne i zadbane egzemplarze, które w dzisiejszych czasach mogą okazać się prawdziwym skarbem. Jeśli nie przeszkadza ci dynamika poniżej przeciętnej, możesz podróżować prawie za darmo.
Ale znalezienie nowego Superba 1.6 TDI graniczy z cudem. Większość z nich była eksploatowana prawie do upadłego. Ten jest jednak wyjątkiem. Ma bardzo niski przebieg w postaci 72 534 kilometrów, co jak na ten silnik i Superba II jest świetnym wynikiem.
Samochód ma też całkiem przyzwoite wyposażenie, takie jak nawigację, podgrzewane fotele, czy automatyczną klimatyzację. U niemieckiego dealera samochód ten kosztuje zaledwie 9999 euro, czyli około 40 000 złotych. Jak za prawie nowego Superba z minimalnym przebiegiem i silnikiem Diesla, który pali tylko 4 l/100 kilometrów? Musicie przyznać, że to oferta godna przynajmniej zastanowienia.
