Ruszyłem JAECOO 8 Super Hybrid pod Tatry. Ten test miał zweryfikować opinie o nowoczesnych hybrydach

Ruszyłem JAECOO 8 Super Hybrid pod Tatry. Ten test miał zweryfikować opinie o nowoczesnych hybrydach

Ruszyłem JAECOO 8 Super Hybrid pod Tatry. Ten test miał zweryfikować opinie o nowoczesnych hybrydach

Jaecoo 8 Super Hybrid AWD test WRC Murzaschile

W tym roku sprzedaż hybryd plug-in w Polsce wzrosła niemal dwukrotnie. Połowę odpowiedzialności za to ponoszą nowe marki, które totalnie zdominowały rynek. Największy udział w tym zamieszaniu ma Grupa CHERY, której modele w wariancie Super Hybrid wywindowały sprzedaż marki OMODA & JAECOO. W sieci znalazłem zarówno sporo zachwytów, jak i krytyki na temat technologii, która tak przyciągnęła Polaków. Postanowiłem w końcu je zweryf­ikować i zabrałem flagowe JAECOO 8 Super Hybrid AWD na wyprawę badawczą.

Artykuł powstał w ramach płatnej współpracy z CHERY POLAND

Mój test obejmował bardzo zróżnicowane drogi. JAECOO 8 Super Hybrid AWD z naładowaną baterią odebrałem z Warszawy i pomknąłem autostradą A2 do Łodzi. Najbardziej zakorkowane miasto w Polsce pozwoliło mi dobrze sprawdzić w praktyce pomysł OMODA & JAECOO na hybrydę plug-in. Potem wybrałem się w nasze polskie góry. Znowu była autostrada, ekspresówka, ale też małopolskie wioski (łódzkie korki to nic w porównaniu z autostradą A4 i „Zakopianką” na raz). Duże zróżnicowania terenu już na samym Podhalu także były wartościowym testem.

fot. Marcin Zabolski

Super Hybrid System (SHS) w JAECOO 8 łączy benzynowy silnik 1.5 T-GDI, przekładnię 3DHT, trzy silniki elektryczne i akumulator trakcyjny o pojemności około 34,5 kWh. W efekcie ten duży SUV dysponuje 428 KM, napędem AWD i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 5,8 s. Duża bateria ma jednak służyć przede wszystkim efektywności. Informacje katalogowe wskazują do 134 km zasięgu elektrycznego oraz ponad 1000 km łącznie. W teorii dostajemy więc samochód elektryczny na codzienne dojazdy, który na dłuższej trasie nie uzależnia kierowcy od ładowarek.

Dużym SUV-em po Łodzi praktycznie bez benzyny. W trasie zaczyna się ciekawiej

W Łodzi bardzo szybko zrozumiałem sens tak dużego akumulatora. Przez sporą część testu komputer pokazywał mi zerowe zużycie benzyny, bo do wielu miejsc mogłem po prostu dojechać na prądzie. Poza terenem zabudowanym wszystko zależało już od prawej nogi. Spokojna jazda z odpowiednim zapasem energii pozwalała mi zejść poniżej 4 l/100 km. Przy tempie charakterystycznym dla drogi ekspresowej widziałem około 6 l/100 km, a przy maksymalnych dozwolonych prędkościach autostradowych okolice 7 l/100 km.

fot. Gabriela Wontor

Oczywiście wraz ze spadkiem poziomu naładowania rosło zapotrzebowanie na benzynę. Ciekawostką jest jednak sposób, w jaki SHS zarządza energią. System nie pozwala po prostu wyzerować akumulatora, a podczas jazdy potrafi odbudowywać jego zapas. W trybie Eco udawało mi się dojść w ten sposób do około 33 proc. W Sporcie zobaczyłem nawet 46 proc., choć oczywiście nie jest to energia wytworzona za darmo – jej źródłem jest ostatecznie paliwo i odzysk energii.

Odkryłem więc pewien sposób korzystania z auta, który może mieć sens nawet bez domowego gniazdka. Na trasie zdarzało mi się jechać „grzecznie” w trybie Sport, żeby szybciej zgromadzić trochę energii. Spalanie wcale mnie wtedy nie pochłaniało, a do miasta mogłem wjechać z większym zapasem prądu i przełączyć samochód na Eco lub Normal. Oczywiście bardziej opłaca się naładować akumulator z sieci. Przy jego pojemności około 34,5 kWh nawet publiczna ładowarka pozwala uzupełnić energię stosunkowo tanio, a przy okazjonalnym darmowym ładowaniu, np. przy restauracji, bilans robi się jeszcze ciekawszy.

fot. Marcin Zabolski

Ponad 1000 km bez stresu o ładowarkę

Z pełnym 70-litrowym bakiem nawet bez naładowanej wcześniej baterii pokonanie ponad 1000 km nie powinno być dla JAECOO 8 problemem. Na autostradzie szczególnie spodobało mi się, że 428 KM nie musi oznaczać absurdalnego spalania. Nie chodzi o ciągłe utrzymywanie bardzo wysokiej prędkości. Ogromny zapas mocy pozwala szybko wykonać manewr, a po odpuszczeniu gazu duży SUV długo wytraca prędkość, jednocześnie odzyskując energię. W efekcie można podróżować naprawdę sprawnie bez ciągłego wciskania gazu. Takie użytkowanie porównałbym do kontrolowanego dmuchania wiatrem w żagle.

@wrc.motorsportandbeyond Przez te 3 rzeczy JAECOO 8 Super Hybrid AWD mocno skupia uwagę klientów w Polsce. My sprawdziliśmy jak w praktyce sprawuje się ten komfortowy SUV. #współpraca @omodajaecoopolska ♬ Blizzard – Sheena.I

Jeszcze lepiej możliwości układu napędowego było czuć w górach. Nawet na naprawdę stromych podjazdach ani razu nie miałem wrażenia, że SUV-owi zaczyna brakować siły. AWD dawało poczucie pewności, a w zakrętach JAECOO zachowywało się przewidywalnie i stabilnie. Nie da się jednak oszukać fizyki – czuć, że prowadzę dużego i ciężkiego SUV-a. Tyle że 428 KM sprawia, iż przy każdym mocniejszym dodaniu gazu ta masa zostaje odepchnięta z zadziwiającą lekkością.

fot. materiały prasowe

7-miejscowy SUV. Sprawdziłem to z rodziną i przyjaciółmi

Przednie fotele to zdecydowanie jedno z tych miejsc, w których JAECOO próbuje przekonać kierowcę, że kupił coś znacznie lepszego. Są elektrycznie regulowane, podgrzewane, wentylowane i mają funkcję masażu. Co ważniejsze, komfort nie kończy się z przodu. Wysocy dorośli, których woziłem w drugim rzędzie, zwracali uwagę przede wszystkim na bardzo dużą ilość miejsca.

Zrobiłem też bardziej rodzinny eksperyment. W drugim rzędzie zamontowałem dwa foteliki dla mniejszych dzieci, natomiast nastolatek mierzący ponad 1,50 m usiadł w trzecim. Cała trójka pozytywnie oceniła przestrzeń, choć ostatni rząd traktowałbym przede wszystkim jako miejsce dla dzieci i niższych pasażerów. Przy komplecie siedmiu rozłożonych foteli za ostatnim rzędem pozostaje miejsce raczej na kilka toreb lub plecaków. Po jego schowaniu sytuacja zmienia się diametralnie. Do dyspozycji mamy 488 l pojemności w konfiguracji pięcioosobowej, a maksimum po złożeniu kolejnych siedzeń wynosi 2021 l.

fot. materiały prasowe

Do tego drugi rząd można przesuwać, żonglując przestrzenią między pasażerami a bagażem. To rozwiązanie doceniłem bardziej niż efektowne gadżety, bo w rodzinnym samochodzie naprawdę robi różnicę. Można zapewnić więcej miejsca na nogi albo przesunąć kanapę do przodu, kiedy priorytetem staje się bagaż. JAECOO 8 nie jest więc siedmioosobowe wyłącznie na papierze – po prostu trzeba rozsądnie dobrać miejsce do wzrostu każdego pasażera.

Dwa ekrany, HUD i jeden trik, o którym warto wiedzieć

Wnętrze robi efekt „wow” już po uruchomieniu samochodu. Dwa 12,3-calowe ekrany, rozbudowany HUD, kamery pokazujące otoczenie auta i długa lista asystentów sprawiają, że początkowo można poczuć się przytłoczonym. Tyle że przed wydaniem wyroku warto najpierw nauczyć się systemu. Przesiadka ze starego telefonu na flagowego smartfona też bywa trudna.

fot. materiały prasowe

Nie trzeba w JAECOO 8 przeklikać ośmiu ekranów, żeby dostać się do często używanych ustawień. Czasem wystarczy wysunąć od góry panel skrótów – dokładnie tak, jak w smartfonie. Wtedy szybko można dostać się choćby do ustawień irytujących komunikatów. Ja doceniłem również rozbudowany HUD, dzięki któremu najważniejsze informacje mam przed oczami i rzadziej muszę zerkać na ekrany.

Rozmowy telefoniczne też rozwiązano zgodnie ze sztuką klasy premium. System audio Sony ma 14 głośników, w tym dwa umieszczone w zagłówku kierowcy. Jest też sterowanie głosowe aktywowane hasłem „Hello JAECOO” (jeśli nadal nie wiecie jak się wymawia nazwę marki, a boicie się zapytać, to przypominam: „dżejku”). Przy dzieciach ostrzegam jednak przed zbyt dokładnym demonstrowaniem jego możliwości. Gdy odkryją, że samochód wykonuje polecenia głosowe, pomysły szybko mogą przestać ograniczać się do zmiany temperatury. Otwieranie okna dachowego jest znacznie ciekawsze.

fot. materiały prasowe

Nie jest premium? Za kierownicą tego SUV-a łatwo o tym zapomnieć

JAECOO oficjalnie nie musi mieć emblematu marki premium, żeby ceną, wyposażeniem i sposobem, w jaki traktuje pasażerów, skutecznie wywoływać takie wrażenie. Adaptacyjne zawieszenie, masaże, wentylacja i ogrzewanie foteli, rozbudowane audio, HUD, panoramiczny dach czy kamery 540° tworzą pakiet, który jeszcze niedawno kojarzył się ze znacznie droższymi SUV-ami. Przede wszystkim po kilkuset kilometrach wysiadałem z samochodu bez poczucia zmęczenia, a przy tak długiej trasie jest to dla mnie jeden z ważniejszych testów komfortu.

Patrząc jednocześnie na rozwijane w Polsce zaplecze serwisowe oraz lokalne magazyny części dla marki OMODA & JAECOO, łatwiej mi zrozumieć, dlaczego coraz więcej klientów decyduje się zaryzykować z nową marką. Szczególnie że PHEV-y pokroju JAECOO 8 udostępniają moc, wyposażenie i komfort, które do niedawna wymagały znacznie większego budżetu. Po tej wyprawie rozumiem więc zarówno część zachwytów, jak i część krytyki. Najważniejsze jest jednak to, że jesteśmy różni i nie musi nam się podobać zawsze to samo i tak samo. Jestem jednak przekonany, że większość bardzo dobrze odnalazłaby się w JAECOO 8 Super Hybrid.

@wrc.motorsportandbeyond #współpracareklamowa @omodajaecoopolska ♬ Epic Motivation – SILVANA INSPIRA

Przeczytaj również