Igor Szmidt05.06.2018

Pierwsza połowa sezonu Przygońskiego jak z marzeń - Polak powalczy o tytuł

Przejdź do dyskusji

Pierwsza połowa sezonu Przygońskiego jak z marzeń - Polak powalczy o tytuł

Pierwsza połowa sezonu Przygońskiego jak z marzeń - Polak powalczy o tytuł

Kuba Przygoński jest w życiowej formie, co potwierdzają kolejne wyniki rund Pucharu Świata FIA w Rajdach Terenowych. Na półmetku tegorocznej rywalizacji reprezentant ORLEN Team może pochwalić się dwoma zwycięstwami, czterema wizytami na podium i ponad 40-punktową przewagą nad drugim Władimirem Wasiliewem.

Zakończony w niedzielę Rajd Kazachstanu miał być prawdziwym sprawdzianem dla Kuby Przygońskiego – od wyniku tej rywalizacji zależało, czy Polak wciąż będzie realnym kandydatem do sięgnięcia po Puchar Świata, gdyż była to runda punktowana podwójnie.

Choć załoga Przygoński/Colsoul nie stanęła na najwyższym stopniu w Kazachstanie, po raz czwarty z rzędu mogła cieszyć się z szampana, powiększając swoją przewagę nad wiceliderami. Jak wyglądał dotychczasowy sezon w wykonaniu Kuby Przygońskiego?

Pierwszą rundę tegorocznego Pucharu Świata FIA w Rajdach Terenowych stanowił mroźny Baja Russia Northern Forest. Załoga ORLEN Team w swoim debiucie w rosyjskim rajdzie zajęła czwarte miejsce, a wygrał broniący mistrzowskiego tytułu Nasser Al-Attiyah przed Martinem Prokopem i Władimirem Wasiliewem.

– Zakończyliśmy rywalizację w Baja Russia na czwartym miejscu. Uważam, że to bardzo dobra pozycja jak na pierwszy rajd w takich warunkach. Wcześniej nie mieliśmy okazji trenować na śniegu i wszystko tutaj dla mnie było nowe. Tak naprawdę dopiero na ostatnim odcinku udało nam się ustawić optymalnie samochód i powalczyć o czołowe miejsca 

 

Druga runda, Dubai International Baja, odbyła się już na początku marca, a Kuba Przygoński wraz z pilotem Tomem Colsoulem świętowali swoje pierwsze zwycięstwo w tym roku i drugie – po ubiegłorocznym triumfie w Italian Baja – w cyklu Pucharu Świata.

Polak mógł dopisać do swojego konta pełne 30 punktów i wysunął się na prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

Naszym celem od początku było stanąć na podium Baja Dubai, dlatego atakowaliśmy od pierwszych kilometrów. Wygraliśmy i jesteśmy bardzo szczęśliwi. Zostaliśmy liderami Pucharu Świata, a to dobry prognostyk przed kolejnymi rundami

 

Jeszcze pod koniec marca organizatorzy Pucharu Świata FIA w Rajdach Terenowych zaprosili uczestników do rywalizacji w Abu Dhabi Desert Challenge – to rajd prowadzący przez mordercze pustynie, na których w styczniu tak dobrze prezentował się Kuba Przygoński w trakcie Rajdu Dakar.

Tym razem ze swojego pierwszego zwycięstwa cieszył się Czech, Martin Prokop, który zepchnął Przygońskiego na fotel wicelidera całego cyklu.

– Jesteśmy na mecie Abu Dhabi Desert Challenge. Bardzo się cieszymy z drugiego miejsca, choć jednocześnie czujemy lekki niedosyt, bo była duża szansa, żeby wygrać te zawody. Dwa razy się zakopaliśmy i to zadecydowało o ostatecznym wyniku. Przez cały rajd mieliśmy świetne tempo, ale do zwycięstw potrzebne jest też szczęście. Takie są rajdy i musimy się z tym liczyć

 

Czwarta z 11 zaplanowanych na ten sezon imprez miała miejsce w Katarze, co oznaczało jedno – przed własną publicznością ścigać będzie się Nasser Al-Attiyah, obecny mistrz i jeden z głównych faworytów do zwycięstwa.

Po pięciu dniach zaciętej i morderczej rywalizacji na piaskach Qatar Cross Country Rally to załoga Przygoński/Colsoul wyszła górą, dokładając do generalki 60 punktów i odzyskując fotel lidera. Wspomniany wcześniej Al-Attiyah miał ogromnego pecha, nie kończąc ostatniego etapu rajdu z powodu awarii silnika.

Kuba Przygoński nie miał jednak sobie równych w tej rywalizacji, pokonując aż o 40 minut drugiego Władimira Wasiliewa.

Niesamowity wynik i wielkie emocje! Rywalizacja trwała do samego końca. Cieszymy się! Ten rajd pokazał, że jesteśmy z Tomem bardzo zgranym zespołem, w dobrej formie, jedziemy szybko i potrafimy dobrze nawigować. Odzyskujemy 1 miejsce w Pucharze Świata, mamy dużą przewagę punktową, więc w kolejnych startach nie będziemy mieć już takiej presji

 

Ostatni rajd z kalendarza to już najświeższe emocje związane z Rajdem Kazachstanu, w którym Przygoński powtórzył swój rezultat z sezonu 2017, dojeżdżając do mety na 2. miejscu w klasyfikacji generalnej. Podobnie jak w Katarze, również tutaj Al-Attiyah miał ogromnego pecha odpadając z rywalizacji już w jej wczesnym etapie.

– Musieliśmy dużo ryzykować i atakować, bo otwierając trasę zawsze się traci, nie ma śladu, który pozwala jechać pewniej. Walka trwała do samego końca, dlatego bardzo się cieszymy z drugiego miejsca

mówił na mecie Przygoński, który tym razem musiał uznać wyższość Yazeeda Al-Rajhiego.

Najważniejsze w Kazachstanie było jednak to, że zawodnik ORLEN Team dojechał do mety przed Wasiliewem i Prokopem, a także ścigającym wszystkich Al-Attiyahem, umacniając swoją pozycję na fotelu lidera.

Przed szóstą z 11 zaplanowanych na ten sezon rund (21 czerwca) Przygoński legitymuje się przewagą w postaci 43 punktów nad drugim Władimirem Wasiliewem i 49 punktów nad trzecim Martinem Prokopem. Zapowiada się więc niesamowicie emocjonująca druga połowa sezonu 2018!

Dołącz do dyskusji

Przeczytaj również