Spis treści
- Opel walczy o klientów i wprowadza nową wersję wyposażenia
- Frontera Start jest teraz najtańszą opcją producenta z Niemiec
- Ma silnik 1,2 litra i manualną skrzynię biegów
Opel bije się o klientów

Niemiecki producent wprowadził na rynek model Frontera Start jako swój bazowy, najtańszy model. Wersja podstawowa wyposażona jest w silnik o pojemności 1,2 litra i manualną skrzynię biegów. Na chwilę obecną poznaliśmy tylko niemiecki cennik, który rozpoczyna się od 21 990 euro, czyli 95 000 złotych. To o 12 000 złotych mniej niż dotychczas.
Co ciekawe, mniejszy hatchback w postaci Opla Corsy jest obecnie droższy od Frontery. Rodzinny SUV bez napędu elektrycznego jest więc najtańszym Oplem, jakiego można kupić – na chwilę obecną w Niemczech. Corsa z takim samym układem napędowym kosztuje u naszych zachodnich sąsiadów o 6 tysięcy złotych więcej.
Frontera Start nie udaje niczego innego. Widać po niej od razu, że jest najtańszym modelem w gamie. Ma 16-calowe, stalowe felgi, czarne nakładki na lusterka, a jedynym ustępstwem jest lakier. Zamiast standardowego białego, podstawowym lakierem jest tutaj Effekt Blue.
Co znajdziemy w kabinie?

Wewnątrz wersja oferuje uchwyt na smartfon zamiast ekranu dotykowego. Podobnie jednak dzieje się w droższej Frontera Edition. Standardowe wyposażenie obejmuje jednak już 10-calowy cyfrowy zestaw wskaźników, manualną klimatyzację, czy fotel kierowcy regulowany w sześciu kierunkach. SUV ma też tylne czujniki parkowania i system ostrzegania o niezamierzonym opuszczeniu pasa ruchu.
Dobrze znany silnik pod maską

Jednostka bez elektryfikacji ma trzy cylindry i turbodoładowanie. Z pojemnością 1,2 litra generuje okrągłe 100 koni mechanicznych. Manualna skrzynia biegów przekazuje je wyłącznie na przednią oś.
Co ciekawe, choć Opel ten jest już dość tani, nie jest nawet blisko podstawowej wersji spokrewnionego Citroena C3 Aircross. Francuski odpowiednik zaczyna się w Niemczech od 82 000 złotych.