Ostatnie dane o sprzedaży Mitsubishi w Polsce dotyczą okresu od stycznia do maja 2026 r. Według raportu PZPM w ciągu 5 miesięcy zarejestrowano tylko 371 szt., co daje średnią poniżej 75 egzemplarzy miesięcznie. Tegoroczne wyniki oznaczają spadek sprzedaży aż o 36,9 proc., co doprowadziło markę do wypadnięcia nawet pierwszej 40-tki polskiego rynku aut osobowych.

Renault w przebraniu
Producent z Japonii nie od dziś mierzy się z problemami w Europie. Na pewnym etapie ogłosił nawet wycofanie się ze Starego Kontynentu, ale z pomocą przyszedł m.in. alians z Renault. Część modeli, jak SUV Mitsubishi ASX to po prostu Renault Captur z logotypem trzech diamentów. Podobnie jest z Coltem, który stanowił kopię Renault Clio piątej generacji. Teraz da się je kupić w naprawdę dobrych pieniądzach.
Wśród aut dostępnych od ręki w oczy rzucają się oferty Coltów z cenami od 73 900 zł. Za tyle kupimy nawet ubiegłoroczne egzemplarze z fabryczną instalacją LPG. Co Ciekawe tyle samo można zapłacić za nawet 3-letniego Colta (oczywiście bez przebiegu). Gdzie jest haczyk? Niesprzedany egzemplarz z 2023 r. jest w bardzo bogatej opcji, co czyni go godnym rozważenia. Na roczniki 2026 nie ma co czekać, ponieważ wraz z zakończeniem produkcji Clio piątej generacji, Colt nie będzie już oferowany.

Można kupić Mitsubishi nawet za 65 900 zł, ale czy to na pewno tanio?
Czy da się kupić coś taniej? Na wyprzedażach można upolować nowe Mitsubishi nawet za 65 900 zł. Tyle oczekuje się za „nowego” Space Stara, czyli wozidełko z pogranicza segmentu A i B. Chodzi jednak o egzemplarz z 2023 r., co już nie sprawia, że ta oferta jest szczególnie elektryzująca. Rewelacyjnie nie wyglądają też oferty na Mitsubishi ASX. Pojedyncze egzemplarze da się kupić trochę poniżej 100 tys. zł. Jednak bliźniacze Renault Captury u dealerów francuskiej marki schodzą od 83 700 zł. To przepaść, zwłaszcza że Renaulty są z 2026 r.