Mercedes zaskakuje fanów – tym razem pozytywnie

Gdy kilka lat temu zaczęło mówić się o wycofaniu silników V8 z najbardziej sportowych samochodów AMG, wszyscy obserwatorzy pukali się po głowie. Mercedes szedł jednak w zaparte, czego efektem był model C63 AMG z 2-litrowym, hybrydowym silnikiem. Niemcy wierzyli w to, że brak dużego silnika zrekompensuje moc, jaką posiada silnik spalinowy wspomagany przez elektryfikację.
Ale liczby sprzedażowe pokazały, że była to błędna decyzja. W kontekście modeli AMG to silnik był, jest i prawdopodobnie zawsze będzie najważniejszy. Nawet 680 koni mechanicznych nie jest w stanie zastąpić szlachetności i kultury pracy jednostki V8.
Mercedes-AMG C63 okazał się więc sprzedażową klapą. Klienci zaczęli odwracać się od marki, a producent szybko zdał sobie sprawę, że nie może pozwolić sobie na utratę klienteli. Dlatego też rozpoczął pracę nad zupełnie nowym, ośmiocylindrowym silnikiem. Według Niemców będzie on w stanie spełnić wszystkie przyszłe normy emisji spalin.

Będzie mocniejszy niż kiedykolwiek
Nowy silnik V8 najprawdopodobniej otrzyma wewnętrzną nazwę M179. Wydaje się, że nie mamy co liczyć na jego pojawienie się przed 2027 rokiem. Jednakże, Mercedes ma bardzo ambitne plany i chce sprzedawać samochody z tą jednostką przez najbliższą dekadę. Niewykluczone, że jego pojawienie się zbiegnie się w czasie z prezentacją zupełnie nowej generacji modelu C63.
Nowa jednostka ma być ekologiczna z punktu widzenia regulacji. Nie mamy więc co łudzić się, że będzie to silnik bez wspomagania elektrycznego. Jaki zakres obejmie? Tego nie możemy dziś wiedzieć. Zdaniem brytyjskiego dziennika „Auto Express”, nowy silnik zaoferuje znacznie wyższą moc nawet od obecnej Black Series. Ta posiada moc w postaci 730 koni mechanicznych.
Szef rozwoju układów napędowych AMG, Steffen Jastrow przyznał, że inżynierowie „zdefiniowali osiągi w całym zakresie obrotów, a w górnym zakresie możemy spodziewać się wyższych wartości niż obecnie”.