Spis treści:
- Sytuacja w rafineriach
- Rynek ropy naftowej
- Prognoza na kolejne dni
Diesel będzie jeszcze droższy
Według portalu „e-petrol”, 28 sierpnia diesel kosztował w polskich rafineriach średnio 6469 zł za metr sześcienny. Był to okres, w którym mogliśmy mówić o lekkim uspokojeniu nastrojów, bo ceny powoli spadały. Natomiast od tego momentu nie wydarzyło się nic, co ten optymizm mogłoby podtrzymać. 12 września, czyli w minioną sobotę, olej napędowy w polskich rafineriach kosztował już bowiem średnio 7278 zł. Oznacza to, że na przestrzeni nieco ponad 2 tygodni, diesel w polskich rafineriach podrożał średnio o 809 zł na metrze sześciennym. Być może dla wielu z was bardziej miarodajna będzie inna jednostka – 809 zł na metrze sześciennym to bowiem… 81 groszy na litrze. Podkreślę, na przestrzeni zaledwie 2 tygodni.

Skąd tak drastyczny wzrost cen? Oczywiście można by tutaj podać wiele czynników. W ostatnim czasie tym najpoważniejszym jest zaogniona sytuacja na Bliskim Wschodzie. Mamy do czynienia z bardzo poważną eskalacją konfliktu. Oprócz blokady cieśniny Ormuz, bojownicy przejmują również kontrolę nad cieśniną Bab al-Mandab. Przez obie te cieśniny przepływa normalnie ok. 30% globalnych zasobów ropy naftowej. Ba – bardzo poważne uderzenia w minionych dniach otrzymały kluczowe instalacje w Arabii Saudyjskiej. Baryłka ropy naftowej kosztuje w momencie powstawania tego artykułu przeszło 107 dolarów, więc sytuacja na rynku staje się dramatyczna. To automatycznie wpływa na ceny paliw w Polsce – natomiast to nie jest oczywiście jedyny problem.
Ile będzie kosztowało paliwo?
W minionym tygodniu według portalu „e-petrol” diesel kosztował w naszym kraju średnio 8,75 zł za litr. Natomiast według prognozy ekspertów portalu, w tym tygodniu te ceny mogą wynosić od 8,94 do nawet 9,07 zł. Zresztą – dla wielu osób nie jest to żadną sensacją, już w minionym tygodniu donoszono o cenach diesla przekraczających 9 zł za litr. Jest to poziom, który jeszcze 5 lat temu byłby absolutnie nie do pomyślenia – nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzyłby, że w Polsce paliwo może kosztować 9 zł.

A to przecież wcale nie musi być koniec podwyżek cen. Podkreśliłem na samym wstępie, że trendy w polskich rafineriach nie są w tym momencie optymistyczne. W dużym skrócie można by powiedzieć, że jest drogo, a może być jeszcze drożej. Zresztą – w przypadku benzyny wcale nie jest lepiej. Tu prognoza „e-petrol” również jest jednoznaczna – kierowcy powinni przygotować się na pułapy nawet w okolicach 8 zł za litr. Dopóki sytuacja na Bliskim Wschodzie się nie uspokoi, dopóty ceny na stacjach się nie ustabilizują.
Zdjęcie główne: freepik.com / magnific.com