Sensacyjny zwycięzca! Max Fricke wygrał ORLEN FIM Speedway GP Polski. Błędy Polaków przesądziły?

Sensacyjny zwycięzca! Max Fricke wygrał ORLEN FIM Speedway GP Polski. Błędy Polaków przesądziły?

żużel grand prix speedway stadion narodowy orlen bartosz zmarzlik max fricke (3)

Podaj dalej

Za nami ORLEN FIM Speedway Grand Prix Polski na Stadionie Narodowym w Warszawie. Największe na świecie święto żużla zakończyło się sensacyjnym zwycięstwem Australijczyka Maxa Fricke’a. Jak poradzili sobie Polacy?

ORLEN FIM Speedway Grand Prix Polski na Stadionie Narodowym w Warszawie to bez wątpienia największe święto żużla na globie. 50 tysięcy rozśpiewanych, znakomicie bawiących się kibiców z całego kraju, piwo, zapiekanki, kiełbaski i speedway w najlepszym wydaniu. Tego dnia stolica jest biało-czerwona i żyje żużlem. W okolicach 17:00 okolice Narodowego już pulsowały. O 19:00, w momencie startu zawodów, emocje eksplodowały.

żużel grand prix speedway stadion narodowy orlen bartosz zmarzlik max fricke
fot. FIMspeedway.com

Najlepiej fazę zasadniczą rozpoczęli Leon Madsen oraz Maciej Janowski, którzy po dwóch pierwszych seriach startów mieli na swoim koncie komplet 6 punktów. W późniejszej fazie zawodów do głosu dochodzić zaczął jednak Bartosz Zmarzlik, który fazę zasadniczą wygrał z dorobkiem 12 punktów. Polak był zdecydowanym faworytem do zwycięstwa na Stadionie Narodowym.

Z dorobkiem 10 punktów do półfinałów weszli Maciej Janowski, Max Fricke oraz Leon Madsen. Stawkę ośmiu półfinalistów uzupełniali Paweł Przedpełski, Fredrik Lindgren, Mikkel Michelsen i Tai Woffinden. Będąc szczerym, ścigania tego dnia raczej nie było. Zdarzały się biegi z mijankami na dystansie, natomiast ogólnie rzecz biorąc o pozycjach na mecie decydował już start – wyjście spod taśmy. Zawodnicy chętnie atakowali „po szerokiej”, po odsypanej nawierzchni i tam znajdowali świetną prędkość.

Żółte chodziło najlepiej…

Jeśli chodzi o pola, to wydaje się, że zdecydowanie najlepiej pracowało pole żółte, czyli czwarte – ostatnie pod bandą. W fazie zasadniczej zawodnicy startujący w żółtym kasku zdobyli aż 39 punktów, wobec 35 z pola czerwonego. Zdecydowanie gorzej było oczywiście z pól środkowych – 27 z niebieskiego i zaledwie 19 z białego. Przez ostatnie trzy serie startów w fazie zasadniczej pole żółte dało 1. lub 2. miejsce w 10 z 12 możliwych przypadków. Wyjątkami były starty w żółtym kasku najsłabszego tego dnia Andersa Thomsena oraz nie najlepiej spasowanego Roberta Lamberta.

Argumentów za polem żółtym było wiele… tym bardziej zdziwił mnie wybór Polaków. Zarówno Bartosz Zmarzlik jak i Maciej Janowski wybierali jako pierwsi pozycje startowe do swoich półfinałów… i obaj wybrali pole czerwone – pierwsze od krawężnika. Niestety, jak się później okazało, obaj nie awansowali do finału. Bartosz Zmarzlik przegrał start i starał się gonić Maxa Fricke (w żółtym kasku, który miał atomowy start).

W tej pogoni za Australijczykiem Polak popełnił błąd i mocno nim zarzuciło. Okazję wykorzystał Fredrik Lindgren, który wspólnie z Fricke’iem awansował do finału. W drugim półfinale Janowski również nie wystartował najlepiej z czerwonego pola. Do finału awansowali zawodnicy z pól wewnętrznych – Leon Madsen i Mikkel Michelsen. Janowskiemu i startującemu spod bandy Woffindenowi – kolegom ze Sparty Wrocław – pozostała już wyłącznie walka o trzecie miejsce.

Sensacyjny zwycięzca

Finał znów dał zwycięstwo z pola żółtego. Nieco niespodziewanie triumfatorem ORLEN FIM Speedway Grand Prix Polski został Australijczyk Max Fricke. Podium uzupełnili Madsen i Lindgren. Do mety nie dojechał Michelsen, który w pierwszej odsłonie biegu zaliczył bardzo groźnie wyglądający wypadek. Według kibiców za ten wypadek odpowiadał Madsen i to on według nich powinien zostać wykluczony z powtórki biegu. No cóż – ostatecznie Madsen pojechał i zajął drugie miejsce, a Michelsen został wykluczony.

żużel grand prix speedway stadion narodowy orlen bartosz zmarzlik max fricke
fot. FIMspeedway.com

W klasyfikacji przechodniej mistrzostw świata liderem w dalszym ciągu jest Bartosz Zmarzlik z 32 punktami. Po 30 oczek mają Leon Madsen i Mikkel Michelsen, a Maciej Janowski ma punktów 29. Trzecia runda sezonu odbędzie się 28 maja w Pradze.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News