Spis treści:
- Konflikt trwa nadal
- F1, MotoGP, WRC – wszyscy w zawieszeniu
- Decyzje potrzebne są natychmiast
WRC 2026 – jak zakończy się ten sezon?
Konflikt na Bliskim Wschodzie trwa. Choć wielokrotnie wydawało się, że sprawa jest zakończona, pomimo wielu obietnic i optymistycznych wypowiedzi, niewiele się zmieniło. Basen Zatoki Perskiej nadal jest miejscem niebezpiecznym. Co za tym idzie, nadal wykluczona jest tam organizacja jakichkolwiek imprez – w tym sportowych. Jeśli nic się nie zmieni, a na ten moment niewiele na to wskazuje, w tym roku poważny motorsport nie zagości w tym regionie. Niektórzy już zdali sobie z tego sprawę – inni nadal próbują walczyć.

Jeśli chodzi o Formułę 1, poznaliśmy pierwsze konkrety. Grand Prix Bahrajnu odbędzie się w dniach 2-4 października… w Malezji. W zawieszeniu nadal pozostaje kwestia Grand Prix Arabii Saudyjskiej, a w kalendarzu są jeszcze przecież Katar i Abu Zabi. Te dwie ostatnie mają odbyć się na przełomie listopada i grudnia – do tego czasu sytuacja jeszcze może się zmienić. Na początek listopada zaplanowane jest Grand Prix Kataru w MotoGP. Impreza nie została jeszcze odwołana, natomiast coraz głośniej się o tym mówi. Decyzje podjęła już seria WEC – tam ścigania na Bliskim Wschodzie nie będzie na pewno. Zamiast weekendów w Katarze i Bahrajnie odbędą się weekendy w Hiszpanii i we Włoszech.
Bez poważnego motorsportu na Bliskim Wschodzie?
W kalendarzu Mistrzostw Świata w Rajdach Terenowych nadal znajduje się Abu Dhabi Desert Challenge. Natomiast w kalendarzu WRC wciąż mamy Rajd Arabii Saudyjskiej. W tym momencie organizacja obu tych imprez wydaje się cokolwiek wątpliwa, choć wiele może się w tym aspekcie zmienić – obie są bowiem zaplanowane na listopad. Natomiast drodzy państwo, podobna retoryka jest powtarzana tak naprawdę od początku konfliktu. Mijają długie miesiące, tymczasem nic się nie zmienia. Bliski Wschód nadal nie może gościć rywalizacji na międzynarodowym poziomie.

I to nie zmieni się ot tak, z dnia na dzień. Tym bardziej, że przecież słyszeliśmy już o wielu „pokojach”, które kończyły się po paru dniach, czy tygodniach. Na ten moment nie udało się stronom osiągnąć nic trwałego, nic wiążącego na dłuższą metę. Jeśli dziś, czy jutro ktoś ogłosi rozejm, to przecież nie oznacza końca konfliktu. Muszą minąć tygodnie, być może miesiące, aby sytuacja wróciła do normy. Czy poważny motorsport na Bliskim Wschodzie w 2026 roku jest jeszcze w ogóle możliwy? Nikt tego nie wie, natomiast na ten moment wydaje się to bardzo wątpliwe. Co w takim razie z WRC – czy Rajdowe Mistrzostwa Świata zakończą się na Sardynii, czy promotor ma w zanadrzu inny plan?
Potrzebne są szczegóły na temat sezonu WRC
Paragwaj, Chile, Sardynia i Arabia Saudyjska – w teorii te cztery rajdy pozostały w kalendarzu WRC, jednak czy one się odbędą? Pierwsze trzy z całą pewnością, czwarty… raczej nie. W kuluarach mówi się, że ostateczna decyzja ma zostać podjęta we wrześniu. Musimy poznać przyszłość cyklu jak najszybciej – to nie ulega dyskusji. W rywalizacji o tytuł ma to ogromne znaczenie – to fundamentalna wiedza, czy do końca sezonu pozostają trzy, czy cztery rundy. A jeśli cztery, to gdzie ta ostatnia się odbędzie?

W przypadku klasyfikacji generalnej, dla zawodników liczy się przede wszystkim liczba pozostałych rund. To fundamentalne dla ustalenia strategii ataku, próby odrabiania punktów, zyskiwania kolejnych lokat. Natomiast dla kolejnych kategorii liczy się nie tylko liczba rund, ale też ich lokalizacja. Pamiętajmy, że w WRC2 i WRC3 zawodnik może typować do punktowania 7 rund, spośród których liczy się 6 najlepszych wyników. Na ten moment nikt nie wie, jaka będzie finałowa runda sezonu – i czy ta czwarta, ostatnia runda, w ogóle się odbędzie? Trzymanie zawodników w niepewności jest po prostu niesprawiedliwe – decyzje powinny zostać podjęte jak najprędzej.
Zdjęcie główne: Jaanus Ree / Red Bull Content Pool