Kryzys na Ukrainie i w Rosji odbije się na rynku motoryzacyjnym?! Co nas czeka??

Kryzys na Ukrainie i w Rosji odbije się na rynku motoryzacyjnym?! Co nas czeka??

fabryka Volkswagena

Podaj dalej

Świat obudził się kilka dni temu w nieco innej rzeczywistości. Nad Europą pojawiło się widmo konfliktu zbrojnego, który może przerodzić się w wojnę na skalę, jakiej od 1945 roku Stary Kontynent nie widział. W tym wszystkim ludzki dramat jest wielowymiarowy.

Każda napaść zbrojna i ekonomiczna na inne państwo to prawdziwa tragedia. Wielokrotnie w przeszłości mówiło się o tym, że jedną z pierwszych ofiar wojny, jest prawda. Teraz każdy, jest również bombardowany przekazem medialnym na temat aktualnych wydarzeń za naszą wschodnią granicą. Straszne sceny, migracja ludności do Polski i rozbite rodziny są najsmutniejszym obrazem tego, co dzieje się obecnie na Ukrainie. Z punktu widzenia Rosji sytuacja wygląda również mało obiecująco. Szczególnie pod kątem ekonomicznym.

Globalizacja zaczyna być problemem?

Przedsiębiorcy i zwykli mieszkańcy niemal wszystkich państw na świecie zaczęli podnosić się duchowo, zdrowotnie i finansowo po blisko dwóch latach pandemii. Gdy wydawało się, że 2022 rok będzie czasem oddechu dla całego świata, nad Ukrainą niczym miecz Damoklesa zawisła wizja ataku wojsk rosyjskich. Niestety tego rodzaju zawirowania, jak ładnie określa się traumatyczne wydarzenia w niektórych przekazach, mają również swoje odzwierciedlenie na światową gospodarkę.

Walka z COVID-19 pokazała, że przeniesienie fabryk w jeden z zaledwie kilku rejonów świata, może mieć katastrofalne skutki ekonomiczne. Od czasu pojawienia się pandemii Chiny, jako „producent i magazyn” świata zaczęły mieć sporą grupę państw w szachu. W tej sytuacji pojawiły się różnego rodzaju dyskusje, aby przenieść produkcję w bardziej zróżnicowane rejony Ziemi.

Gdy wydawało się, że wszystko powinno iść już w dobrą stronę, to na horyzoncie pojawił się Władimir Putin i chce zmienić te plany. Niestabilna sytuacja na Ukrainie przekłada się bezpośrednio na rosyjską gospodarkę. W jej rytmie funkcjonują różni producenci samochodów. Obecnie stoją oni przed poważnymi wyzwaniami.

Kłopoty od Volkswagena po Ładę

Rynek Europy Wschodniej i początków kontynentalnej Azji jest bardzo ciekawym miejscem na mapie producentów części samochodowych, a także fabryk czterech kółek. W Rosji swoje montownie nowych samochodów poza rodzimymi markami ulokowały również takie firmy, jak Volkswagen, BMW, Renault, Hyundai, Mazda KIA, czy Peugeot wraz z Oplem. Nakładane ekonomiczne sankcję na Rosję, problemy z dostępnością mikroczipów są tym, co może długotrwale zatrzymać lub chociaż spowolnić produkcję aut w tym rejonie świata. Nie pozostanie to bez wpływu na inne miejsca na Ziemi, ponieważ jako ludzkość funkcjonujemy w systemie naczyń połączonych.

lada_niva_legend
Fot. Lada

Sankcje odwetowe Rosji niezwykle groźne dla świata?

Rosja od bardzo dawna postawiła na gospodarkę surowcową. Bogate złoża ropy, gazu i metali ziem rzadkich plasują ten kraj w czołówce światowych dostawców różnych dóbr potrzebnych do funkcjonowania przemysłu. W tej sytuacji nałożenie sankcji na Rosję może być bronią obusieczną. Gdy zostaną wstrzymane dostawy rzeczy niezbędnych do produkcji pojazdów w innych miejscach na mapie, możemy mieć kontynuację niedogodności z poprzedniego roku. Wtedy problemem były półprzewodniki, dzisiaj może być nim wszystko, co związane z produkcją aut.

Wygląda na to, że branża motoryzacyjna musi przetrwać następny sztorm na ekonomicznych wodach i mieć nadzieję, że uda się wypracować rozwiązania, które utrzymają produkcję samochodów. Poza zyskiem i wynikami w arkuszu kalkulacyjnym na szali znajduje się zatrudnienie milionów ludzi w różnych miejscach na Ziemi.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News