Były kierowca F1 oraz znany astrofizyk kwestionują sukces Tesli Cybertrucka w starciu z Fordem F-150

Były kierowca F1 oraz znany astrofizyk kwestionują sukces Tesli Cybertrucka w starciu z Fordem F-150

Podaj dalej

Elektryczny pickup Tesla Cybertruck jest w ostatnich dniach bodaj najpopularniejszym samochodem na świecie. W dyskusje nad nim wdaje się wielu sławnych ludzi i chyba o to chodzi też Elonowi Muskowi.

Oprócz słynnej „nieudanej” demonstracji pancernej szyby (w praktyce podejrzewa się to za celowe wywołanie sensacji), hitem sieci jest także wygrany pojedynek Cybertrucka z popularnym spalinowym pickupem, Fordem F-150. Oba zwrócone do siebie tyłem auta złączone są pasem holowniczym.

Wiele osób wskazuje uwagę na to, że jest to nieco pyrrusowe zwycięstwo. Na filmie Cybertruck jest wyposażony w trzy silniki elektryczne. Choć nie znamy pełnej mocy, owe jednostki zapewniają sprint do setki w 2,9 sekundy. Z kolei podstawiony spalinowy rywal ma napęd tylko na tylne koła (o czym świadczy dym wydobywający się spod opon tylko na tylnej osi). Poza tym na korzyść elektryka działa jego ciężar, który znacząco wpływa na docisk opon do nawierzchni. Ten element za pośrednictwem Twittera wypomniał światowej sławy astrofizyk, Neil deGrasse Tyson pisząc: – Pojazdy elektryczne znane są ze swojego ciężaru na obu osiach. Chodzi o ciężar przenoszony przez obracające się opony. To jest źródłem trakcji, a nie moc silnika.

Elon Musk odpisał mu: – Silniki elektryczne mają także oszałamiający moment obrotowy. Jeśli załadujemy oba trucki na maksa, elektryk wciąż wygrywa. Fizyka jest prawem, wszystko inne jest rekomendacją. Z ripostą przyszedł jednak były kierowca Formuły 1 oraz były mistrz Formuły E, Lucas Di Grassi. Brazylijczyk zaproponował jednocześnie, w jakich warunkach pojedynek na moment obrotowy byłby sprawiedliwy. – Prawda, ale jeśli koła się obracają, wówczas moment [obrotowy] jest już większy niż tarcie. Zatem większy moment nie powoduje większej siły uciągu. Prawdziwy konkurs momentu obrotowego mielibyśmy po „przyklejeniu” opon do podłoża.

Nie jest zatem tajemnicą, że nagranie było pewną ustawką – elementem, który Elon Musk opanował do perfekcji. Właśnie takimi zabiegami Tesla za darmo zapewniła sobie darmową kampanię reklamową w mediach na całym świecie. Tak się to robi w Ameryce…

Dołącz do dyskusji

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News