Spis treści
- Kompaktowy hatchback segmentu C będzie oparty na nowej platformie STLA ONE
- Alfa Romeo umieści pod jego maską wiele różnych rodzajów napędu
- Od 2028 roku następcy Stelvio i Giulii otrzymają napęd hybrydowy i elektryczny
Alfa Romeo odwraca się od SUV-ów?

Przez ostatnie lata Alfa Romeo zachowywała się trochę tak, jakby SUV-y i crossovery miały być odpowiedzią na wszystkie pytania. Teraz jednak marka przywraca model, który już raz pomógł jej przetrwać. Będzie to współczesny odpowiednik nagrodzonego tytułem Samochodu Roku modelu 147.
147 była jednym z najważniejszych samochodów w nowoczesnej historii marki. Zadebiutował on w 2000 roku, pomagając Włochom odzyskać pozycję dzięki wspaniałej stylistce, świetnemu prowadzeniu i niezłej popularności. W 2010 roku pojawiła się Giulietta, która utrzymała się na rynku przez okrągłe 10 lat. Teraz Alfa Romeo znów chce spróbować swoich sił w formule hatchbacka.
Nadchodzący kompaktowy hatchback będzie konkurował w segmencie C z takimi rywalami jak BMW Serii 1, Audi A3, Mercedes Klasy A, czy też Kia K4 i VW Golf. Alfa Romeo twierdzi, że będzie bazować na nowej platformie STLA ONE. Koncern Stellantis zaprezentował ją dopiero w zeszłym tygodniu podczas Dnia Inwestorów.
Nie tylko hatchback

Platforma STLA ONE to globalna platforma zaprojektowana w celu usprawnienia produkcji koncernu. Obecnie jest ona rozproszona w wielu różnych architekturach. STLA ONE można skalować do pojazdów o różnych rozmiarach. Ponadto, obsługuje ona wszystkie napędy – od spalinowych, po elektryczne. Niestety, w ramach tej elastyczności nie wchodzi w grę montaż silnika V6, co byłoby wspaniałym nawiązaniem do modelu 147 GTA.
Włosi potwierdzili też wprowadzenie nowego crossovera segmentu C na platformie STLA Medium koncernu. Ten będzie pozycjonowany między Juniorem a Tonale. Ma otrzymać sportową dynamikę, luksusowe wnętrze i włoski charakter.
Alfa Romeo zapowiedziała też, że obecna Giulia i Stelvio będą w produkcji do 2027 roku. Pierwotnie ich następcy mieli otrzymać wyłącznie napędy elektryczne. Ale ta strategia nie sprawdzi się już na rynkach takich jak USA, czy nawet Europa. Dlatego też firma rozważa dodanie do napędów elektrycznych także hybryd.