Spis treści:
- Hyundai Kona
- Wyposażenie
- Kwestie mechaniczne
- Obecna cena
Nowoczesny SUV nadal zachwyca kierowców
Hyundai Kona to kolejna odpowiedź południowokoreańskiego producenta na sygnały z rynku. Jeśli popularność SUV-ów i crossoverów tak dynamicznie rośnie, oczywistym jest, że kolejne marki zaczynają produkować więcej takich modeli. Kona na rynek trafiła w roku 2017 i była czymś z pogranicza SUV-a i crossovera. To samochód, który to dzisiaj prezentuje się bardzo świeżo, oryginalnie. Wszystko za sprawą unikatowego pasa przedniego, nieco futurystycznego, który nadaje tej konstrukcji dynamicznego charakteru.

Kona wyróżnia się na tle rywali ze swojego segmentu niezwykle bogatym i nowoczesnym wyposażeniem. Pod kątem multimediów i cyfryzacji auto wypada świetnie, a wyższe wersje oferują rozbudowane ekrany multimedialne z Apple CarPlay i Android Auto, dobrą nawigację czy wyświetlacz head-up. SUV Hyundaia jest komfortowy i dobrze wyposażony, również w kwestiach bezpieczeństwa. Według wielu jest to wręcz czołówka segmentu. Czymś, co można postawić do tego w kontraście, jest raczej słabe wyciszenie i sporo twardych tworzyw.
Cena pozytywnie zaskakuje
Jeśli chodzi o silniki, mieliśmy tu jednostki benzynowe, diesle oraz układy hybrydowe. W większości przypadków mowa o silniku o pojemności 1,6 litra. Moc w zależności od wariantu wynosiła w pierwszej generacji od 116 do 177 koni mechanicznych. Pojawiały się również bogate warianty z napędem na cztery koła i automatyczną skrzynią biegów. Generalnie Hyundai Kona zapewnia wysoki poziom funkcjonalności i praktyczności, sprawdzając się zarówno w mieście, jak i poza nim, również na drogach szybkiego ruchu.

Nie można więc dziwić się temu, że Polacy tak dobrze oceniają ten model. Koreański SUV jest nadal bardzo ładny, dobrze wyposażony, funkcjonalny, praktyczny i dopracowany w kwestiach mechanicznych. Dodajmy do tego temat ceny – dziś na portalu „Otomoto” naprawdę szeroki wybór rusza poniżej bariery 35 tysięcy złotych. Przypomnijmy, że w „najgorszym” przypadku mowa tutaj o rocznikach 2017, czy 2018 – a więc o samochodach, które nie mają dziś nawet 10 lat.
Zdjęcia: Hyundai UK