Spis treści
- Volkswagen Passat z 3,6-litrowym VR6 to kawał historii
- Silnik generuje 280 KM, ma napęd na cztery koła
- Ceny zaczynają się już od 14 000 złotych
Piękny silnik, kultowy Volkswagen

Szósta generacja Passata zadebiutowała w 2006 roku, zastępując niezwykle udane B5. Samochód był dostępny na rynku w nadwoziu typu sedan, kombi, a nawet jako czterodrzwiowe coupé w postaci modelu CC. Ten ostatni zrobił duże wrażenie na klientach, ale oczywiście to kombi grało pierwsze skrzypce jeśli chodzi o sprzedaż.
Volkswagen Passat B6 był większy od swojego poprzednika, oferując więcej komfortu i utrzymując swój ponadczasowy styl. Choć samochód nie zrobił takiej kariery jak B5, przynajmniej z dzisiejszego punktu widzenia, to wciąż był niezwykle interesujący i praktyczny wybór. Tym bardziej, że pochodzi z czasów, w których Grupa VW wciąż wsadzała pod maskę takich samochodów nie do końca pasujące do nich silniki – przynajmniej z dzisiejszego punktu widzenia.
I tak – ten konkretny egzemplarz to Passat z potężnym 3,6-litrowym silnikiem VR6 o mocy 280 koni mechanicznych. Do tego mamy też napęd na cztery koła i sześciobiegową, automatyczną skrzynię biegów. Pod względem technologii, to absolutny szczyt możliwości tego modelu.

Bogate wyposażenie i ta cena
Samochód pochodzący z 2008 roku ma co prawda dość duży przebieg w postaci 260 000 kilometrów. Jednakże, to dla tej jednostki tak naprawdę może oznaczać dopiero początek przygody. Widzieliśmy wiele egzemplarzy z wyższymi przebiegami, więc przy odpowiednim serwisowaniu i konserwacji to nie powinno stanowić większej przeszkody.
Passat ma oczywiście bardzo atrakcyjne wyposażenie fabryczne. Znajdziemy tu 18-calowe felgi, sportowe zawieszenie, relingi dachowe, czy też elementy wykończenia wnętrza ze szczotkowanego aluminium. W kabinie nie mogło zabraknąć też sportowych foteli, skórzanej kierownicy oraz 10-głośnikowego systemu Dynaudio.
A cena? Cóż – na niedawno rozpoczętej aukcji na portalu Cars & Bids nowy właściciel zapłacił za tego Passata zaledwie 3700 dolarów, czyli około 14 000 złotych. Za taki kawał historii, tak fantastyczny i szlachetny silnik? Spodziewalibyśmy się dziś dużo, dużo wyższych cen.
