Współczesne nowe samochody oferują niemal takie samo wyposażenie. Polem, na którym mogą naprawdę odróżnić się od reszty nie jest rozmiar ekranu dotykowego, a realne innowacje. Obecnie w przypadku aut są to m.in. możliwości jazdy półautonomicznej. Europejskim liderem na tym polu jest Ford, który na 135 000 km unijnych dróg pozwala wykorzystywać system BlueCruise. W moim teście ich SUV-a wykażę, że system pozwala na więcej niż zadeklarowano w komunikatach.
- System półautonomiczny, czyli jaki?
- Mój test wykazał, że z BlueCruise można pojechać szybciej
- Jak to działa w tym SUV-ie?
- Czy z BlueCruise można coś czytać na telefonie?
- Ten SUV ma masę praktycznych rozwiązań
- Jeśli BlueCruise wydaje ci się „niczym takim”, to znaczy tylko, że nie korzystaliście z tej technologii
Artykuł powstał w ramach płatnej współpracy z Ford Polska, który zapewnił do testów samochód z aktywną technologią Ford BlueCruise. Podmiot nie miał wglądu w treść przed publikacją, ani nie miał wpływu na jej ostateczny kształt. Wszystkie opisywane wrażenia z testu powstały na bazie osobistych doświadczeń autora.
W celu zweryfikowania jak działa system BlueCruise, Ford zapewnił nam do testów model Kuga Hybrid AWD. Cieszę się, że otrzymaliśmy go w pełnej hybrydzie, bo to najpopularniejszy wariant (75 proc. klientów wybierało właśnie tę opcję). Tutaj akurat nie jestem zdziwiony, bo w automacie FHEV (w Polsce od 139 200 zł) jest tańszy niż benzyniak (139 880 zł). Sprawdziłem to w najnowszym cenniku rocznika modelowego 2027.
Marcin Zabolski