Spis treści:
- Czy Rajd Dakar 2027 się odbędzie?
- Arabia Saudyjska poinformowała o atakach
- Poziom 3 – Unikaj podróży
- Holendrzy niepewni przyszłości
- Rafał Cebula wskazuje daty graniczne
- Trzy potencjalne scenariusze
Rajd Dakar 2027 – czy impreza się odbędzie?
Przyszłoroczny Rajd Dakar zaplanowany jest na dni od 1 do 15 stycznia. Celowo nie użyłem określenia, że w tych dniach się odbędzie, bowiem to na ten moment wcale nie jest takie oczywiste. Sytuacja na Bliskim Wschodzie nadal bardzo daleka jest od unormowanej. Ba – gorąco zrobiło się w samej Arabii Saudyjskiej.

– […] Arabia Saudyjska poinformowała o atakach, które doprowadziły do wstrzymania działalności kilku obiektów energetycznych na południu kraju. Saudyjska Agencja Prasowa (SPA), będąca oficjalną agencją państwową, podała, że w wyniku ataków kilka osób zostało rannych. Odpowiedzialność za uderzenia wzięli na siebie wspierani przez Iran bojownicy Huti, którzy poinformowali o zaatakowaniu rafinerii w Dżizan, o mocy przerobowej 400 tys. baryłek dziennie, a także innych obiektów zaopatrujących krajowy rynek – informował portal „tradingeconomics.com” tłumacząc kolejny potężny wzrost cen ropy naftowej. Po tym, jak sytuacja na Bliskim Wschodzie chwilowo się unormowała, dziś wszystko wskazuje na kolejne zaognienie sytuacji.
Poziom 3 – Unikaj podróży
Jasny komunikat widzimy również na rządowej stronie „odyseusz.gov.pl”. Informacja dla podróżnych to poziom 3, czyli „unikat podróży”. W wytłumaczeniu czytamy: „Oznacza poziom zagrożenia znacznie wyższy niż w Polsce. Na Bliskim Wschodzie trwa zakrojona na szeroką skalę operacja militarna. Przestrzeń powietrzna dla ruchu cywilnego w wielu krajach regionu pozostaje zamknięta lub ograniczona. Wstępne porozumienie pomiędzy USA a Iranem nie wyklucza możliwości wznowienia walk i nagłego pogorszenia sytuacji.” Choć komunikat ten jest nieco nieaktualny – po wspomnianym „wstępnym porozumieniu” nie ma już bowiem nawet śladu.

Na niejasną sytuację dotyczącą Rajdu Dakar 5 września uwagę zwrócił holenderski portal „Rally Tracks”. W artykule dowiadujemy się, że część tamtejszych zawodników już teraz postanowiła, że nie wystartuje w rajdzie. Oczywiście ze względów bezpieczeństwa – swojego oraz całych zespołów. Są tacy, którzy nadal się zastanawiają – na przykład William de Groot startujący ciężarówką. Dodać należy, że podnoszonym problemem jest nie tylko bezpieczeństwo samo w sobie, ale też chociażby kwestia ubezpieczenia.
Rajd Dakar i skomplikowana logistyka
Decyzje tak naprawdę należy podejmować już teraz. 10 września kończy się pierwszy termin na zgłaszanie pojazdów towarzyszących – ten, w którym jest najtaniej. 30 września kończy się drugi termin, natomiast 20 października to ostateczny termin nadsyłania zgłoszeń do wzięcia udziału w rajdzie. Rafał Cebula, popularny polski koordynator rajdowy, na kolejną datę graniczną wskazuje dni 27-28 listopada, czyli moment, w którym sprzęt pakowany jest na statki w Europie przed podróżą do Arabii Saudyjskiej. Kolejna data graniczna – 28 grudnia – odbiór pojazdów w porcie w Janbu. Czy jednak którakolwiek z tych dat będzie miała jakiekolwiek znaczenie?

– Na ten moment organizator rajdu twierdzi, że jego przeprowadzenie nie jest zagrożone. Wobec tego zawodnicy, którzy chcą wystartować, przygotowują się według normalnego harmonogramu – podkreślił Rafał Cebula. Ktoś, kogo celem jest start w Rajdzie Dakar 2027, musi się do niego przygotowywać i postępować zgodnie z określonymi procedurami oraz harmonogramem. To nie tylko kwestie administracyjne, ale też trening, dieta, testy i tak dalej. Należy zdać sobie sprawę z tego, że ci zawodnicy często podporządkowują pod start w Dakarze cały rok. A jego druga połowa to już absolutne skupienie tylko na Dakarze. W tym roku sytuacja jest o tyle niekomfortowa, że trzeba robić to samo – trzeba się normalnie przygotowywać i ponosić niemałe koszty. Jednocześnie, bez żadnej pewności, że Rajd Dakar 2027 w ogóle się odbędzie.
Nowa lokalizacja?
W tym momencie istnieją tak naprawdę trzy rozwiązania – takie, które pojawiają się w przestrzeni medialnej. Jednym z nich jest odwołanie rajdu. Jeśli sytuacja będzie do tego zmierzała, decyzja z całą pewnością będzie odwlekana tak długo, jak tylko to możliwe. Organizator do samego końca będzie starał się o to, aby Dakar jednak wystartował. Pytanie brzmi, jaka może być tutaj data graniczna? Drugie rozwiązanie jest takie, ze rajd się odbędzie w zaplanowanym kształcie. Biorąc pod uwagę aktualną sytuację geopolityczną na Bliskim Wschodzie, nie wydaje się to możliwe. Natomiast co przyniesie przyszłość? Nie wiemy tego – konflikt może zakończyć się jutro, za miesiąc, albo równie dobrze za rok. Ktoś będzie musiał podjąć decyzję – tak, albo nie – Dakar w Arabii Saudyjskiej się odbędzie, albo nie – ktoś musi wziąć na siebie ogromną odpowiedzialność.

Natomiast jest też trzecie rozwiązanie – mianowicie, przeniesienie Dakaru w inne miejsce. Wszak to nie byłaby ani pierwsza, ani zapewne ostatnia taka sytuacja w historii tego rajdu. Jeśli nie Arabia Saudyjska, to gdzie kultowa impreza mogłaby się odbyć? Są plotki mówiące o tym, że Dakar mógłby trafić tam, skąd się wywodzi, czyli do Afryki. Inna wersja sugeruje, że mogłaby to być edycja afrykańsko-europejska, przebiegająca przez Maroko, Hiszpanię oraz Portugalię. W obu przypadkach rajd byłby bardzo mocno zbliżony do oryginału i wiele osób z całą pewnością by się z tego ucieszyło.
Zdjęcie główne: Marcelo Maragni / Red Bull Content Pool