Spis treści:
- Walka dwóch mistrzów
- Kategorie towarzyszące i Polacy
- To jeszcze nie koniec
Walka w WRC znów nabiera kolorytu
Na starcie sobotniego etapu Rajdu Akropolu Thierry Neuville i Martijn Wydaeghe mieli 9,7 s przewagi nad drugimi Sebastienem Ogierem i Vincentem Landais. W realiach Rajdu Akropolu jest to różnica, która nic nie znaczy. Nie w Rajdzie Bogów, gdzie załogi notorycznie mają problemy, gdzie samochody co chwilę się psuja a opony nie wytrzymują setek spotkań z kamieniami. Kiedy wydawało się, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny, w ścisłej czołówce rajdu utrzymany został status quo. Z tą różnicą, że przewaga Belgów spadła o ponad połowę.

W porannej pętli Ogier i Neuville wymieniali się ciosami. Po południu na OS12 Ghymno 2 Belg wykręcił atomowy czas i powiększył prowadzenie do prawie 11 sekund. Tylko po to, aby po chwili role się odwróciły i aby na OS13 Menalo Mt 2 to samo zrobił Ogier. Walka pomiędzy dwoma ostatnimi mistrzami WRC naprawdę może się podobać. Przed niedzielnym etapem różnica wynosi 4,1 s na korzyść Neuville’a. Na dobrą sprawę należałoby tutaj powtórzyć to samo, co stwierdziłem w podsumowaniu piątkowego etapu – taka różnica to tyle, co nic. Szczególnie w tak koszmarnie trudnym Rajdzie Akropolu. Podium kompletują Takamoto Katsuta i Aaron Johnston, natomiast ich strata przekracza już 2 minuty.

Kategorie towarzyszące i Polacy
Niezwykle ciekawie wygląda rywalizacja w klasie WRC 2. Na prowadzeniu są Andreas Mikkelsen i Jorn Listerud, natomiast drudzy Robert Virves i Jakko Viilo tracą do nich zaledwie 13,9 s. Walka pomiędzy zespołowymi kolegami z Toksportu wygląda znakomicie. Jeszcze ciekawiej zapowiada się batalia o najniższy stopień podium pomiędzy dwoma hiszpańskimi duetami. Jan Solans i Rodrigo Sanjuan wyprzedzają swoich rodaków, Alejandro Cachona i Borję Rozadę o 7 sekund. W WRC 3 prowadzą Matteo Fontana i Alessandro Arnaboldi. Drugie miejsce zajmują Tymek Abramowski i Jakub Wróbel, zaś na szóstej pozycji są Grzegorz Bonder i Kamil Heller.

Różnice w WRC 3 są na tyle ogromne, że nie ma mowy, aby w normalnych warunkach doszło do jakichkolwiek przetasowań. Aktualny układ tabeli jest tak naprawdę pewną wypadkową szczęścia i pecha kolejnych załóg, a nie czystego tempa. W niedzielę na zawodników czekają cztery odcinki – będą to dwa przejazdy prób Aghii Theodori oraz Loutraki. Łącznie oznacza to 84 kilometry rywalizacji – całkiem sporo jak na niedzielny etap. Rajd Akropolu wciąż nie jest rozstrzygnięty – to nadal kawał walki do stoczenia – nie tylko z rywalami, ale też koszmarnie trudnymi odcinkami, własnymi słabościami, warunkami atmosferycznymi, a często… złośliwością rzeczy martwych.
Zdjęcie główne: TGR WRT / McKlein