Spis treści
- Praktycznie idealny egzemplarz VW Golfa R32 na sprzedaż
- Pod maską ma silnik V6 o pojemności 3,2 litra
- Ma zaledwie 27 tysięcy kilometrów przebiegu
Idealny VW Golf R32 na sprzedaż

VW Golf R32 był interesującym samochodem nawet gdy debiutował na rynku. Ale jak wspomnieliśmy, wtedy nikt nie myślał, że coś takiego już więcej się nie powtórzy. Dlatego też egzemplarze R32 w najlepszym stanie i z najniższymi przebiegami zaczynają dziś przybierać kosmicznie na wartości. Problem tylko w tym, że coraz trudniej je znaleźć.
Piąta generacja R32 była absolutnym szczytem technicznych możliwości. Niemiecka firma upchnęła wtedy pod maskę maksimum swoich możliwości. Samochód cechował się bardzo dobrą jakością i trwałością. Topowa wersja, o której tu mówimy, miała pod maską 3,2-litrowy silnik VR6.
VW dostępny był z trzema lub pięcioma drzwiami, z manualną lub automatyczną skrzynią biegów. I tak – był to ostatni sześciocylindrowy silnik w Golfie. Prawdopodobnie to już nigdy się nie zmieni. Nic dziwnego więc, że ceny Golfów R32 rosną, zwłaszcza jeśli mówimy o egzemplarzu w bardzo dobrym stanie.

Niski przebieg i ciekawa historia samochodu
Ten konkretny egzemplarz to bardziej praktyczna, 5-drzwiowa wersja. Jedynym minusem tego Golfa jest fakt, że nie ma on manualnej skrzyni biegów. Choć trzeba w tym miejscu przyznać, że skrzynia DSG zawsze dobrze pasowała do Golfa R32. Ten był swoją droga pierwszym samochodem produkcyjnym Niemców z dwusprzęgłową skrzynią biegów.
VW Golf został zarejestrowany po raz pierwszy w 2008 roku i od tego czasu przejechał zaledwie 27 750 kilometrów. Pierwszym właścicielem był japoński dyplomata, a drugim pewna Polka. Nikt z nich nie korzystał z niego przesadnie. Auto zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz, czy też pod maską, wygląda praktycznie jak nowe.
Oczywiście taki okaz nie będzie tani. Polska sprzedawczyni oczekuje za niego 39 000 euro, czyli około 165 000 złotych. Nawet za takie pieniądze to wciąż bardzo atrakcyjny samochód, z zupełnie innej ligi, niż cokolwiek innego co możemy kupić dziś w salonie. Czy warto? Z pewnością tak. Tym bardziej, jeśli nie będziesz dokładał do niego gigantycznego przebiegu. Wtedy auto za kilka lat sprzedamy z jeszcze większym zyskiem.
