Przejechałem Jaecoo 8 Super Hybrid prawie 1000 km. Za niecałe 220 000 zł dostajecie kawał wyposażonego pod korek SUV-a z dynamicznym silnikiem, komfortowym wnętrzem i… nieco kapryśnym systemem multimediów

Przejechałem Jaecoo 8 Super Hybrid prawie 1000 km. Za niecałe 220 000 zł dostajecie kawał wyposażonego pod korek SUV-a z dynamicznym silnikiem, komfortowym wnętrzem i… nieco kapryśnym systemem multimediów

Przejechałem Jaecoo 8 Super Hybrid prawie 1000 km. Za niecałe 220 000 zł dostajecie kawał wyposażonego pod korek SUV-a z dynamicznym silnikiem, komfortowym wnętrzem i… nieco kapryśnym systemem multimediów

Przejechałem Jaecoo 8 Super Hybrid prawie 1000 km. Za niecałe 220 000 zł dostajecie kawał wyposażonego pod korek SUV-a z dynamicznym silnikiem, komfortowym wnętrzem i… nieco kapryśnym systemem multimediów

Jaecoo 8 Super Hybrid udaje trochę samochód, którym tak naprawdę nie jest. Koncern Chery pozycjonuje go na polskim rynku w segmencie D-SUV, a tymczasem to kawał fury o długości niemal 5-metrów, która wymiarami, przestrzenią i jakością wykonania spokojnie może rywalizować z niemieckimi gigantami, takimi jak Mercedes GLE czy BMW X5. Przekonałem się o tym w połowie maja przejeżdżając flagowcem spod znaku Jaecoo niemal 800 kilometrów.

Do dyspozycji mieliśmy 10 identycznych Jaecoo 8 Super Hybrid

Jaecoo 8 Super Hybrid: Trzeci w rodzinie

Koncern Chery w kategorii D-SUV, która jest drugim co do wielkości segmentem w Polsce radzi sobie bardzo dobrze, a mówiąc dosadniej – znakomicie. W pierwszym kwartale tego roku Omoda 9 pod względem sprzedaży plasuje się na siódmym miejscu (drugim wśród „chińczyków”), a wśród aut z napędem PHEV nie ma sobie równych.

Jest więc wielce prawdopodobne, że do sukcesów „dziewiątki” nawiąże jej technologiczny brat bliźniak, czyli Jaecoo 8 SHS, który dzieli platformę, architekturę oraz cały napęd nie tylko ze wspomnianą Omodą, ale i Chery Tiggo 9.

Bryła samochodu jest bardzo nowoczesna. Tył nawiązuje nieco do Mercedesa GLE.

1000 km na jednym zbiorniku?

W odróżnieniu do swoich „członków rodziny” Jaecoo ma znacznie masywniejszy wygląd i co tu dużo mówić – prezentuje się bardziej dostojnie. A do tego zasięg na jednym baku paliwa ma wynosić ok. 1000 kilometrów. O tym mieliśmy okazję się przekonać w czasie trzydniowej wycieczki z Warszawy przez Słowację, Węgry aż w okolice Wiednia.

Masywny grill i zachodzące na boki reflektory to wizytówki Jaecoo 8 SHS

Wyposażenie pod korek

Nasza przygoda zaczyna się w poniedziałkowe popołudnie 11 maja, kiedy to ruszamy kawalkadą Jaecoo 8 Super Hybrid spod warszawskiego hotelu Renaissance. Do swojej dyspozycji otrzymuję samochód w kolorze Carbon Black, w środku którego znajduje się brązowe wykończenie. A to oznacza, że mamy do czynienia z wersją 7-osobową. Tylko dla niej zarezerwowane są dwie opcje kolorystyczne tapicerki – czarna i brązowa.

W modelu 5-miejscowym znajdziemy tylko tę pierwszą. Co ciekawe, różnica cenowa między obiema wersjami wynosi tylko 5000 zł. Zresztą trzeba obiektywnie przyznać, że ten ogromny SUV napakowany wszelkimi możliwymi elementami wyposażenia, za które w niemieckich samochodach trzeba słono dopłacić, oferowany jest w całkiem przystępnej cenie – niecałe 220 tys. za wersję 5-osobową i prawie 225 tys. za model z dodatkowym rzędem siedzeń. A przecież w standardzie otrzymujemy aż 10 poduszek powietrznych, 20-calowe koła, panoramiczny dach, system kamer 540 stopni, audio Sony z 15 głośnikami, wentylowane fotele z funkcją masażu i wiele innych bajerów.

Podgrzewane, wentylowane fotele obszyte skórą Nappa, bezprzewodowa ładowarka, dwa głośniki w fotelu kierowcy, panoramiczny dach czy regulacja tylnej kanapy to wizytówki wnętrza Jaecoo 8 SHS.

Skomplikowany napęd Jaecoo 8 Super Hybrid

Ruszamy. Pierwsza część trasy prowadzi popularną „gierkówką” w stronę Katowic. Jadę w miarę przepisowo, co od razu przekłada się na rozsądne zużycie paliwa. W tym miejscu wypada powiedzieć kilka słów o bardzo wydajnym napędzie, w jaki wyposażone jest Jaecoo 8 SHS.

Co prawda pod maską znajduje się niewielki, jak na gabaryty samochodu turbodoładowany silnik o pojemności 1,5 litra znany doskonale zarówno z Omody, jak i Chery. Jest on jednak połączony z dużym akumulatorem o pojemności 34 kWh napędzającym aż trzy silniki elektryczne o dużej mocy. Dzięki temu combo, auto generuje moc aż 428 KM i moment obrotowy wynoszący 500 Nm. Przy takich parametrach zwykle trzeba się przygotować na częste wizyty na stacjach paliw. W przypadku Jaecoo 8 SHS jest jednak na odwrót.

Na liczącej ponad 200 km trasie z Warszawy do podczęstochowskiego Rosa Golf Club, czyli najlepszego w naszym kraju pola golfowego spalanie nie przekroczyło 8 litrów, co pozwala sądzić, iż deklarowany przez producenta zasięg na jednym baku liczący około 1000 km jest możliwy do zrealizowania.

Godzinny offroad

Po krótkiej przerwie kawowej jadąc cały czas ekspresówkami dotarliśmy do słowackiej granicy, gdzie czekało nas tankowanie. Dodam tylko, że ostatnie podczas całej wyprawy.

Na słowackiej ziemi czekały już na nas kręte, górskie drogi, gdzie można było przetestować w pełni zarówno układ kierowniczy, jak i zawieszenie. To drugie jest dość miękkie, ale to samo dotyczy wszystkich innych aut koncernu Chery.

Wtorkowy poranek przywitał nas deszczową aurą. To w sumie dobrze, bowiem już o poranku czekała na nas offroadowa przeprawa przez góry. Jaecoo 8 Super Hybrid musiało się zmierzyć z wąskimi, szutrowymi duktami, gdzie w boju można było przetestować blokadę mechanizmu różnicowego. I rzeczywiście ten „bajer” zdał swój egzamin celująco, choć nazywanie Jaecoo 8 SHS terenówką byłoby sporym nadużyciem.

Kapryśny display

Po godzinnej przeprawie przez słowackie bezdroża ruszyliśmy na południe w stronę Bratysławy. Jaecoo 8 SHS po raz kolejny podróżowało po drogach ekspresowych i autostradach. Przy dużych prędkościach dało się odczuć nie najlepsze wyciszenie samochodu, zwłaszcza podróżując z tyłu. Kolejnym minusem jest wyświetlacz, który trąci nieco myszką i – jak w innych samochodach z Kraju Środka – lubi żyć własnym życiem. Irytujące było częste zawieszenie się systemu Apple Car Play.

Ze złożonym rzędem dodatkowych siedzeń pojemność bagażnika wynosi niecałe 500 litrów.

Jaecoo 8 Super Hybrid – skazany na sukces?

Wczesnym wieczorem dotarliśmy w okolice Wiednia i trzeba przyznać, że 6-godzinna podróż w ogóle nie była męcząca. Jaecoo 8 Super Hybrid dzięki swoim gabarytom, dynamicznemu silnikowi i komfortowym fotelom jest bardzo wygodnym samochodem.

Na razie trudno mówić, czy odniesie sukces rynkowy. Na pewno za cenę 219 900 zł dla wielu może być łakomym kąskiem. Wszak jest dużo większy od swoich niemieckich czy szwedzkich konkurentów z segmentu D-SUV, które są nie tylko dużo droższe, ale i znacznie gorzej wyposażone (przynajmniej w wersji podstawowej).

Przeczytaj również