Grupa Stellantis to ogromna korporacja, w której nie zawsze udaje się wszystko zsynchronizować. W zeszłym tygodniu Jeep zaprezentował ocienione zdjęcia liftingu Avengera. Europejski oddział PR-owy najprawdopodobniej nie synchronizował działań z centralą w Ameryce Południowej.
Co zmieniło się w tym małym SUV-ie?
Kiedy centrum prasowe Jeepa na Starym Kontynencie jeszcze szykuje się do prezentacji odświeżonego SUV-a segmentu B, Brazylijczycy już pokazują go w pełnej krasie. Avenger wkracza na ten gigantyczny rynek i najprawdopodobniej będzie wyglądać tak jak na opublikowanych fotografiach.

Modyfikacji uległ przede wszystkim przedni, siedmioszczelinowy grill. Został on nie tylko uwypuklony, ale i dodano mu także ozdobne oświetlenie LED. Przeprojektowano także reflektory i pas przedni. Wszystko przypomina po prostu mniejszą wersję nowego Jeepa Compassa. Na zdjęciach widać także nowy, zielony lakier hawaii.

Wciąż jednak należy poczekać na europejską prezentację. Południowoamerykański wariant może częściowo różnić się od tego, szykowanego na Stary Kontynent. Zwłaszcza że Jeepy Avengery nie będą płynąć do Brazylii z Polski. Produkcją zajmie się fabryka w Rio de Janeiro. O ile należy oczekiwać różnic w wyposażeniu, o tyle wygląd prawdopodobnie pozostanie ten sam.

Europejski hit Jeepa ma wiele opcji napędowych
Jeep Avenger to SUV segmentu B, który szybko stał się bestsellerem amerykańskiej marki w Europie. Początkowo dostępny był jako elektryk. Potem doszła wersja spalinowa, choć już zastąpioną ją miękką hybrydą. Dostępny jest też wariant z napędem na 4 koła (4xe).
Ceny w Polsce zaczynają się od 86 240 zł za 100-konne benzyniaki z rocznika 2025. Modele z 2026 r. mają do wyboru już tylko słabszą (110 KM) lub mocniejszą (145 KM) miękką hybrydę. Najmocniejszy jest elektryk, który dysponuje mocą 156 KM.