Spis treści:
- Różnica jest kolosalna
- Kwestie mechaniczne
- Oceny kierowców
- Aktualna cena
Używany SUV jest kilkadziesiąt razy tańszy
Range Rover Sport to niesamowity SUV, który pojawił się na rynku w 2005 roku. Oczywiście porównywanie tej pierwszej wersji z tą najnowszą nie jest dziś do końca miarodajne. Mowa jednak o zupełnie innej konstrukcji, rozwijanej przez wiele lat, która zmieniała swój charakter. Wspomniałem już, że to najnowsze wcielenie, czyli roczniki od 2022, to wydatek rzędu kilkuset tysięcy złotych. 500, 600 – czasami z kwotami sięgającymi, a nawet przekraczającymi milion złotych. I choć nie da się bezpośrednio porównać tej najnowszej wersji z pierwszym wcieleniem, nadal to Range Rover Sport. Z tym, że kilkadziesiąt razy tańszy.

A skoro to ten sam model, ten sam projekt, musi mieć pewne cechy wspólne również z tymi nowszymi wcieleniami. W przypadku Range Rover Sport taką cechą wspólną są chociażby osiągi oraz napęd. Benzynowa jednostka jest konstrukcji Jaguara – to V8 o pojemności 4,2 litra i mocy rzędu 390 koni mechanicznych. No tak – skoro samochód ma w nazwie sport, tego typu liczby nie mogą dziwić. Pojawiły się też diesle – V6 oraz V8, odpowiednio o pojemności 2,7 oraz 3,6 litra i mocy 190 oraz 272 koni. To były wartości początkowe – później gama się rozszerzała a moc jeszcze bardziej rosła. Wspomniałem też o napędzie – mamy tutaj klasyczne AWD z automatyczną skrzynią biegów oraz dwubiegowym reduktorem. To SUV z gatunku tych „pierwotnych” – nie tylko mocny, ale i pamiętający o terenowym charakterze segmentu.
Ceny są wręcz szokujące
Nie trzeba poruszać tutaj na dobrą sprawę tematu wyposażenia. Range Rover Sport to samochód klasy premium, pod wieloma względami wręcz luksusowy. Kierowcy będą czuli się w nim dobrze nawet dzisiaj, po upływie ponad 20 lat od premiery. Na portalu „Autocentrum” średnia ocena brytyjskiego SUV-a wynosi dziś solidne 4,3 na 5. Nikogo nie dziwi fakt, że wśród głównych zalet wymienia się tutaj silniki. Co ciekawe – aż 84% ankietowanych na pytanie o to, czy kupiliby ten model ponownie, odpowiada twierdząco.

Szokująca w tym wszystkim jest cena tego modelu. Podkreśliłem już, że nie do końca jest sens porównywać nowy i używany samochód z zupełnie innych generacji. Natomiast nadal, jest to kwestia, którą jednak wypada zauważyć. Skoro nowe egzemplarze potrafią kosztować przeszło milion złotych, używane, z pierwszej generacji, znajdziemy tymczasem na „Otomoto” już za niecałe 20 tysięcy złotych! Trudno to jakoś opisać, wytłumaczyć. To tak, jakby dziś sprawne Porsche 911 z 2006 roku było do kupienia za 20 tysięcy – to przecież nierealne.
Zdjęcia: