To koniec niewinnego driftu w ruchu drogowym
Z pewnością drift to jedna z najbardziej efektownych ewolucji samochodowych. Jazda w kontrolowanym poślizgu nie jest niczym złym, o ile nie odbywa się w otwartym ruchu drogowym. Nie chodzi oczywiście o sytuację, w której ktoś niechcący stracił panowanie nad autem. Chodzi o samodzielne próby celowego zarzucania tyłem auta.

Naiwni powinni od razu pogodzić się z tym, że doskonale można odróżnić drift celowy od niezamierzonego. U policjantów nie przejdzie też raczej pyskowanie, że żyłowanie Golfa na ręcznym to nie drift. Choć wielu kierowców stwierdzi, że takie przepisy są nieżyciowe lub bez sensu, to taka rzeczywistość prawna od dziś obowiązuje.
Warto pamiętać, że karę za drift dostaniemy nie tylko w przypadku złapania na gorącym uczynku przez policję. Podstawą może być też nagranie z kamerki innego kierowcy lub parkingowego monitoringu. Naukę i ćwiczenia driftu należy już uprawiać wyłącznie na torach, zabezpieczonych terenach prywatnych lub legalnych zawodach.

Jakie kary za drift w Polsce?
Driftowanie w otwartym ruchu drogowym naraża już od 29 marca 2026 r. na mandat minimum 1500 zł. Jeśli zostaniemy przyłapani kolejny raz to policjant nałoży dwukrotnie większą (3000 zł) karę. Dodatkowo, jeżeli drift stworzy bezpośrednie zagrożenie (np. wykonamy go tuż obok idących ludzi lub normalnie jadących aut), to kwota wyjściowa za „pierwszy raz” wyniesie 2500 zł. Recydywa też będzie mnożona przez dwa, czyli wyniesie 5000 zł.
W przypadku trafienia na ścieżkę sądową, trzeba liczyć się z grzywną do nawet 30 tys. zł. Istnieje także furtka do pozbawienia drifterów wolności. Do więzienia będą mogli trafić ci, którzy driftują podczas nielegalnych zlotów lub niezabezpieczonych pokazów. Wówczas będzie to przestępstwo z art. 178c kodeksu karnego. Oznacza to, że driftującemu kierowcy grozi kara pozbawienia wolności minimum na 3 miesiące, a maksymalnie na 5 lat.

Dodatkowo z dniem 30 marca 2026 r. w życie weszły też kary administracyjne za drift. To jest obowiązkowe zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące. Jakby tego było mało, można zgarnąć od razu 22 punkty karne. 10 sam za drift, a 12 punktów jeżeli jego efektem będzie na przykład kolizja.