Kultowa „Czarna Wołga” powraca w 2026 roku prestiżowa jak SUV Audi Q8
Ponowna próba wskrzeszenia marki Wołga, o której w Polsce krążyły legendy mówiące o tym, że rzekomo porywała dzieci, odbiła się szerokim echem w Chinach i zagranicznych mediach. Zapowiedziano już pierwszego SUV-a do którego w 2026 roku dołączą dwa kolejne modele.
Rosjanie, nie mając własnych technologii po wycofaniu się zachodnich marek, już raz usiłowali wskrzesić legendę. Skorzystali z pomocy Chińczyków w 2024 roku, biorąc modele chińskiego koncernu Changan i montując do nich logotypy z jeleniem (symbol zakładów GAZ). Ten projekt zakończył się jednak na falstarcie.
Informacja o tym, że Rosjanie próbują raz jeszcze – tym razem z nową strategią i odświeżonymi modelami to poważny zwrot akcji. Najświeższe doniesienia z lutego 2026 sugerują, że plany z Changanem mogły utknąć w martwym punkcie. Nowe certyfikaty (tzw. OTTS) wydane w Rosji wskazują, że nowa seria Wołgi może bazować na modelach innego koncernu. Konkretnie Geely. Przyjrzyjmy się zatem bliżej świeżej dostawie plotek na ten temat.

Changan pozostaje oficjalnym dostawcą pierwszej puli „Wołgi”
Początkowy plan odrodzenia marki Wołga we współpracy z Changan zakładał produkcję w Chinach, a następnie transport do Rosji w celu montażu końcowego, z planowanym wprowadzeniem na rynek do końca 2024 roku. Jednak z różnych przyczyn tego planu nie zrealizowano.
Teraz rosyjska marka na nowo podchodzi do tego zadania i uruchomiła już nawet nową rosyjskojęzyczną stronę internetową marki. Na dodatek opublikowano na niej zdjęcia pierwszego nowego samochodu. To sugeruje rychły debiut pierwszego modelu marki, która ma zagrać na nostalgii. W tym przypadku jednak nadal mamy do czynienia z klasycznym przykładem tzw. badge engineeringu. Rosjanie znów użyją chińskich samochodów i nakleją na nie historyczne logo.
Trzy modele, które mają już swoje rosyjskie strony internetowe i oficjalnie je potwierdzono, to w 100% Changan:
– sedan Wołga C40 = Changan Raeton Plus.
– C- SUV K30 = Changan Oshan X5 Plus.
– SUV K40 = Changan UNI-Z.
Ten ostatni w nowoczesnym stylu SUV-a typu „coupe” ma światła w stylu Audi Q8. Charakterystyczna, połączona listwa świetlna LED ciągnąca się przez całą szerokość klapy bagażnika, to znak rozpoznawczy Changan UNI-Z.
Trzeba jednak wiedzieć, że równocześnie w rosyjskich mediach motoryzacyjnych pojawiły się informacje o nowych certyfikatach i planach rozszerzenia gamy. Na przykład mówi się o modelu Wołga K50, w kontekście bazy z chińskiego Geely Monjaro. To bardzo udany SUV 4×4, który technologię dzieli z Volvo. Skąd pomysł skorzystania z zasobów chińskiego Geely do reinkarnacji Wołgi?
Mówi się, że Rosjanie zauważyli, że modele Changana (1.5 Turbo) są postrzegane jako „budżetowe”, a legenda „dyrektorskiej” Wołgi z czasów PRL wymaga czegoś mocniejszego. Geely Monjaro z silnikiem 2.0 (238 KM) i napędem na cztery koła idealnie pasuje do określenia „luksusowa Wołga”. K50 byłoby zatem prawdziwie mocną „Wołgą”.

Pierwsza promowana Wołga 2026 to Changan w przebraniu
Pierwszy model na zdjęciu promocyjnym do złudzenia przypomina model niemieckiej marki premium. To celowy zabieg, który ma nadać chińskim bazom bardziej europejski, luksusowy wygląd. Wiaodmo jednak na pewno, że pod spodem to czystej krwi Changan. Tymbardziej, że na promocyjnych szkicach widać:
– płaską u dołu kierownicę (tę słynną „chińską” kierownicę, o którą była afera w 2024 r.),
– wielki centralny ekran multimediów.
– cyfrowe zegary.
Wnętrze prezentowanego samochodu wygląda bardzo „konwencjonalnie” jak na dzisiejsze standardy. To dla rosyjskiego klienta, przyzwyczajonego do starych Ład czy surowych GAZ-ów, ma być ogromnym skokiem technologicznym.
Choć fundamentem „powrotu Wołgi”, o którym teraz trąbią media, jest Changan, to być może w przyszłości jest plan rozszerzenia gamy lub alternatywna ścieżka dla droższych modeli. Tak czy inaczej, Wołga wraca w 2026 roku jako „rosyjska twarz” chińskiego koncernu Changan i celuje w wygląd luksusowych SUV-ów takich jak Audi Q8.
Warto wiedzieć, że chiński Changan w ostatnich dniach oficjalnie zapowiedział wejście na polski rynek i ma już swoją polską stronę. Jednak oferta na nasz rynek nie przewiduje żadnego z modeli, które wystąpią w Rosji w roli Wołgi.
