Spis treści
- Używana Skoda Octavia z niezłym wyposażeniem za mniej niż 60 000 zł
- W tej cenie dostaniemy już 2-litrowy silnik Diesla i skrzynię DSG
- Samochody są w bardzo dobrym stanie choć mają też dość spory przebieg
Skoda Octavia z Niemiec? Jest tanio i dobrze

Przeglądając oferty z niemieckich portalów aukcyjnych nie sposób zwrócić uwagi na jeden z bestsellerów czeskiego producenta. Skoda Octavia czwartej generacji to świetnie wyglądający kompakt i wciąż najnowsza generacja. Mamy więc do czynienia ze świeżym kombi lub sedanem, które ma wszystkie najbardziej potrzebne gadżety i nowinki technologiczne.
Należy jednak pamiętać, że czwarta generacja powstała na platformie „trójki”. Co jednak po pewnym czasie okazuje się być jego zaletą. Samochód miał kilka drobnych problemów wieku dziecięcego, głównej w obszarze systemu informacyjno-rozrywkowego. Te jednak zostały szybko rozwiązane, a my dostaliśmy wszechstronnego kompakta z mnóstwem silników do wyboru.
Ten konkretny egzemplarz, któremu dziś się przyglądamy, ma pod maską legendarnego wręcz Diesla o pojemności 2.0 i mocy 150 koni mechanicznych. Układ napędowy połączony jest z automatyczną skrzynią biegów DSG i napędem na przednią oś. To wręcz idealny miks dla kierowców chcących połykać mnóstwo kilometrów na autostradzie. Dynamiczny i oszczędny.

Diesel nadal w cenie
Choć wielu producentów coraz chętniej wycofuje silniki Diesla ze swojej oferty, kierowcy nadal chcą je kupować. Do dziś żadna hybryda, żaden elektryk, nie są w stanie zapewnić tego, co daje stary dobry Diesel. 2-litrowa jednostka dostępna w Octavii spala tylko 5,2 l/100 kilometrów. Ponadto, kombi jest także ekologiczne z deklarowaną emisją 137 g CO2/km.
Octavia jest również całkiem nieźle wyposażona. Znajdziemy tu już duży ekran multimediów o przekątnej 10 cali, wejścia USB-C, systemy bezpieczeństwa, czy też pełne światła LED. A cena? Ten konkretny egzemplarz z przebiegiem 170 000 km wystawiony jest za 16 300 euro. Oznacza to, że dla klientów biznesowych cena w Polsce po odjęciu VAT wyniesie 57 000 złotych. Nawet bez odliczenia VAT-u zapłacimy zaledwie 68 000 złotych.
