Spis treści
- Do sieci wyciekły zdjęcia najnowszej generacji Audi RS5 i RS5 Avant
- Pod maskę trafi silnik 2.9 V6 biturbo zestrojony do norm Euro 7
- Wizualnie nowa piątka jest atrakcyjna, ale to może nie wystarczyć
Nieoficjalna premiera nowego Audi

Wraz z pojawieniem się zdjęć najnowszego RS5 oraz RS5 Avant możemy skreślić kolejny, wyjątkowy samochód, który zostaje zniszczony przez bezsensowne rozwiązania techniczne. Niemiecki producent planuje ujawnić następców obecnych modeli RS4 Avant i RS5 Sportback w ciągu najbliższych dni. Jednakże, wyciek oficjalnych informacji pojawił się jeszcze przed premierą. A serca entuzjastów nie będą szczęśliwe.
Do tej pory wciąż istniała nadzieja, że Audi zrozumie, że samochód spod znaku RS nie może być hybrydą plug-in. W rezultacie kierowcy dostają nieznośnie ciężki samochód z nierównomiernie dostarczaną mocą. To właśnie te rozwiązania krytykują dziś podczas testów kierowcy Formuły 1, choć ich nowe samochody przynajmniej są lżejsze od poprzedników. RS5 będzie ciężkie – i to bardzo.

Jak bardzo? Tego dowiemy się dopiero po oficjalnej premierze. Nie zdziwi nas jednak wartość w okolicach 2,3 tony. Będzie tak, ponieważ sportowy model nie zdołał uniknąć bezsensownego napędu hybrydowego typu plug-in. Nieoficjalnie opublikowane zdjęcia ujawniają bowiem dwie klapki do ładowania. Oprócz tradycyjnych drzwiczek do wlec paliwa, mamy również drugie, do portu ładowania.
Wizualnie jest super
Obecne A5 samo w sobie jest ładnym samochodem, a modyfikacje wersji RS sprawiają, że nowy model jest naprawdę atrakcyjny. Ma delikatnie wydłużoną konstrukcję i na nowo zaprojektowane zderzaki. Do tego mamy masywne wydechy, duże koła, odpowiednie znaczki z przodu i z tyłu. To wszystko działa. Nieco gorzej jest w kabinie, gdzie ogromne ekrany i tablety wciąż zabierają najwięcej powietrza.

Pod maską będzie pracował silnik 2.9 V6 biturbo, znany z poprzednich generacji RS4 i RS5. Nie wiemy jednak, do jakiej mocy będzie on zestrojony. Do tej pory silnik oferował 470 koni mechanicznych. Jednakże, podobnie jak w BMW M5, spodziewamy się mniejszej mocy ze względu na zgodność z normami emisji spalin Euro 7. Elektryczna część napędu powinna oferować około 200 KM, więc silnik spalinowy będzie generował około 20/30 KM mniej niż u poprzednika.
To na pewno przyzwoite wartości, ale nie dajmy się zwieść. Całą moc będzie dostaną tylko przy w pełni naładowanych akumulatorach. Po ich wyczerpaniu zostaniemy ze słabszym silnikiem, większą masą własną i przyspieszeniem, które nie przystoi takiemu samochodowi.
