Spis treści:
- Trzech wspaniałych z Toyoty
- Najtrudniejsze wyzwanie na sam koniec
- Solberg z przewagą ponad minuty
Kierowcy WRC znów pokazali najwyższy kunszt
Popołudniowa pętla Rajdu Monte Carlo rozpoczęła się od drugiego przejazdu próby Laborel / Chauvac-Laux-Montaux. Najlepszym czasem popisali się tam Oliver Solberg i Elliott Edmondson. Pierwszą trójkę skompletowali Sebastien Ogier z Vincentem Landais oraz Elfyn Evans ze Scottem Martinem. Dzieliło ich jednak zaledwie 2,8 sekundy. Już czwarci na mecie Thierry Neuville i Martijn Wydaeghe stracili natomiast ponad 17 sekund. To dosadnie pokazuje, że trójka Toyoty jest tutaj absolutnie poza zasięgiem swoich rywali z WRC.

Po chwili zawodnicy pojawili się na OS8 Saint-Nazaire-le-Desert / La Motte-Chalancon 2, a więc najdłuższym odcinku dnia. Z biegiem czasu nasilały się tutaj opady deszczu a na trasie pojawiało się coraz więcej błota. Ci, którzy jechali z przodu, mieli tu ułatwione zadanie. Bardzo mocny atak z wykorzystaniem świetnie pracujących opon Hankook przypuścili Ogier i Landais, którzy o 16,2 s pokonali drugich Evansa i Martina i o 17,6 s trzecich Solberga i Edmondsona. I o ile przewaga Szweda nadal była ogromna, tak już Walijczyk mógł poczuć oddech swojego zespołowego kolegi tuż za plecami. A najtrudniejszy oes dnia przecież dopiero nadchodził.
Odcinek dnia
Już w porannej zapowiedzi dnia twierdziłem, że zdecydowanie największy potencjał na ogromne widowisko ma próba OS9 La-Batie-des-Fontes / Aspremont 2. I to okazało się prawdą. Zawodników przywitał śnieg, lód, miejscami mgła… a ponadto ciemności. Niemal od razu z drogi wyleciał Josh McErlean. Po chwili jego los podzielił Thierry Neuville, choć akurat Belgowi po paru minutach udało się wyjechać z rowu. To był kolejny odcinek, który należałoby określić mianem „typowego Monte”.

W tych warunkach znać o sobie dało jednak ogromne doświadczenie Ogiera. Miejscowy kierowca znów przycisnął i wygrał kolejny odcinek. I znów czołową trójkę skompletowali jego koledzy z zespołu Toyoty – drudzy byli Solberg i Edmondson a trzeci Evans i Martin. Mowa tutaj o trzech zdecydowanie najszybszych załogach tegorocznego Rajdu Monte Carlo. Po zakończeniu dziewięciu odcinków specjalnych liderem rajdu otwierającego sezon WRC nadal jest Solberg. Na korzyść Szweda działa chociażby ogromna przewaga wypracowana czwartkowego wieczora. Drugi w klasyfikacji generalnej ze stratą 1 minuty i 8 sekund jest Evans. 6,5 sekundy za nim znajduje się Ogier. Czwarte miejsce zajmuje Adrien Fourmaux, jednak jego strata do Solberga przekracza już 5 minut!
Wyniki Rajdu Monte Carlo po OS9:

Zdjęcie główne: TGR WRT Media / McKlein