Jak to w ogóle możliwe, jeśli jesteś marką wchodzącą w skład Grupy Volkswagena? Wystarczy szybka matematyka.
Gdyby Lambo skasowało swoich klientów 25 000 dolarów ekstra za limitowaną edycję 200. Aventadorów z manualną skrzynią biegów, łącznie zebrałoby się z tego 5 milionów dolarów.
To bardzo imponująca liczba, jednak „nawet nie bliska tej, która potrzebna byłaby do pokrycia całej operacji”. Stworzenie lewarka albo zmiana 7-stopniowego automatu na manual w przypadku supersamochodu takiego jak Aventador nie jest łatwe. I nie pomoże tutaj nawet bliskość z Grupą Volkswagena, która najzwyczajniej w świecie nie dysponuje odpowiednio dużą skrzynią biegów.
https://wrc.net.pl/lamborghini-stworzy-nowa-serie-wyscigow-z-suv-em-urus-w-roli-glownej
W przypadku Huracana, Domenicali powiedział, że faktycznie samochód jest oparty o Audi R8, które kiedyś dysponowało manualną skrzynią biegów, podobnie jak poprzednik Huracana – Gallardo. Niestety, ta 6-stopniowa skrzynia już dawno wyszła z produkcji i wznowienie jej budowy kosztowałoby fortunę.
Podsumowując, Lamborghini bardzo chciałoby dać swoim klientom możliwość zamówienia samochodu z manualną skrzynią biegów, ale po prostu nie może sobie na to pozwolić.
