Najświeższe dane z polskiego rynku motoryzacyjnego dostarczył w najnowszym raporcie IBRM Samar. Statystyki po 10 dniach lutego 2026 r. odnotowują lawinowy wzrost zakupów nowych aut. W pierwszej dekadzie tego miesiąca zarejestrowano bowiem 14 448 nowych osobówek. To aż o 19,6 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Jeszcze większy wzrost, bo o 38,3 proc. odnotowały lekkie auta dostawcze (1 536 szt.).

W ciągu 7 dni roboczych, które mieliśmy do 10 lutego najczęściej nowe auta osobowe rejestrowały firmy (9 043 szt.). Floty zapełniały się w pierwszej dekadzie miesiąca o 19,9 proc. liczniej niż 12 miesięcy temu. Podobny przyrost (+19,2 proc. rok do roku) miały w tym czasie rejestracje na osoby fizyczne (5 405 szt.). Wraz ze styczniową sprzedaż na liczniku w tym roku mamy już 54 732 nowych samochodów osobowych. To jeszcze o 2,8 proc. mniej niż rok temu, ale przy takim tempie wzrostu do końca miesiąca rynek wyjdzie na plus.
W których salonach w Polsce sprzedaje się najwięcej aut osobowych na początku lutego?
Największy ścisk klientów panuje w salonach Toyoty. W pierwszych 10 dniach lutego zarejestrowano 2 738 osobówek japońskiej marki. To wyraźnie więcej niż u drugiej w zestawieniu Skody (1 597 szt.). Obie marki mają też najpopularniejsze modele lutego, czyli Toyotę Corollę (710 szt.) i Skodę Octavię (558 szt.). Już w ciągu pierwszej dekady Volkswagen (1 014 szt.) uzyskał czterocyfrowy wynik, kompletując podium. Na pierwszą piątkę zapracowały też Hyundai oraz BMW, czyli lider klasy premium.

Jak wskazuje Michał Hadyś z Samaru, w Top 10 zabrakło Dacii (14. miejsce), a Renault nie było nawet w czołowej piętnastce. W tym ostatnim gronie znalazły się za to dwie marki chińskie: MG oraz Omoda. Udział producentów z Państwa Środka był stosunkowo wysokie, bo wyniósł 11 proc. Mimo że głośno jest o problemach Stellantisa, to brak jakiejkolwiek marki koncernu w polskim Top 20 można uznać ze sensację.
Co się stało z popytem na elektryki?
Tymczasem bijące w ostatnich miesiącach rekordy elektryki stanowiły ledwie 4 proc. rejestracji. Zaskoczenia jednak nie ma, bo pod koniec stycznia wyczerpały się środki w programie dopłat „NaszEauto”, który sztucznie napędzał popyt. Na początku lutego liderem segmentu osobowych aut na prąd było BMW.