Uwaga na Facebookowe publikacje

Uwaga na Facebookowe publikacje

Podaj dalej

Czy w dzisiejszych czasach ubezpieczyciel może wykryć informację, którą celowo lub nieświadomie zatailiśmy, a ma ona znaczenie w procesie zawierania umowy? Wydaje się, że tak. Groźnym i skutecznym narzędziem w tym działaniu jest popularny Facebook.

Trzeba uważać, jakie fotografie publikujemy na naszych portalach społecznościowych. W ostatnim czasie do opinii publicznej trafia coraz więcej nieprzyjemnych informacji od właścicieli pojazdów. Skarżą się oni, że ubezpieczyciel zażądał dużych dopłat do polis OC, powołując się na materiały publikowane przez użytkowników właśnie na łamach. m.in. popularnego Facebooka. O kim mowa?

Na przykład o kierowcach, którzy przy podpisywaniu umowy nie podali informacji o chęci wzięcia udziału w amatorskich zawodach na torze wyścigowym. W tym konkretnym przypadku kwota do uregulowania może się wahać od kilkuset do nawet 4 tysięcy złotych. Z punktu widzenia ubezpieczyciela to zupełnie rozsądne postępowanie, bowiem pojazdy eksploatowane w sporcie są obarczone dużo większym ryzykiem kolizji. W sieci pojawiły się informacje, jakoby pracownicy oszukiwanych firm dochodzili do prawdy po bacznej analizie numerów rejestracyjnych rywalizujących samochodów.

Jednak sportowe zapędy to nie jedyny problem. Kłopot stanowi również miejsce eksploatacji pojazdu. Chodzi tutaj o fakt przemieszczania się po dużych miastach, który często zostaje pomijany. Jeżeli auto zarejestrowano w niewielkiej miejscowości, to szansa na kolizję oraz wysokość składki są niższe. Jednakże w przypadku udowodnienia zatajenia istotnych szczegółów, ubezpieczyciel ma podstawy do dokonania rekalkulacji kwoty. Podobnie ma się sytuacja w momencie gdy zaczynamy używać pojazdu do celów zarobkowych. Chodzi tutaj m.in. o usługi kurierskie lub popularnego Ubera.

Taka sama sytuacja dotyczy zatajenia informacji na temat korzystania z samochodu przez młodego kierowcę. Jeżeli nastolatek doprowadzi do kolizji to ubezpieczyciel wypłaci stosowne odszkodowanie, ale będzie mógł się ubiegać o nadpłatę wniesionej składki. Jeżeli natomiast poinformowaliśmy firmę, że nasz samochód nocą jest garażowany, a pojazd zostanie np. skradziony, ponieważ stał na otwartej przestrzeni, to cała procedura jest podobna – Zdarzają się sytuacje, w których dochodzi do rekalkulacji składki za polisę, jeśli jest ona zaniżona. Zwykle ma to związek z faktem, że podczas zawierania umowy niektóre informacje nie zostały przekazane poprawnie, a mają istotny wpływ na wartość składki. To jest powszechna praktyka rynkowa, bo zgodnie z przepisami prawa i rekomendacjami nadzorcy, poziom opłat musi być adekwatny do ryzyka – komentował na łamach moto.wp.pl Maciej Krzysztoszek, rzecznik prasowy Link4.

Dołącz do dyskusji

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News