Tutaj rajdu nie wygrasz!

Tutaj rajdu nie wygrasz!

Podaj dalej

Rajd Meksyku od wielu lat znany jest ze swojego zamiłowania do odcinków typu micky mouse. Wszelkiego rodzaju kolorowe, często rozgrywane już po zmroku króciutkie próby przyciągają uwagę mnóstwa kibiców, jednak dla zawodników często bywają bardzo zdradliwe. Dlaczego?

Co prawda pierwsze dwie edycje meksykańskiego klasyka nie korzystały z superoesów, ale już w roku 2006 organizator zaplanował dla zawodników trzykrotny przejazd przez Nextel Superspecial. Pomysł na tyle dobrze się przyjął, że postanowiono kontynuować tę strategię i w kolejnym roku superoes przejeżdżany był już aż pięć razy.

Oesy typu micky mouse z każdym rokiem zyskiwały na popularności. Taka sytuacja sprawiła, że w 2010 roku organizator Rajdu Meksyku zaplanował aż siedem takich widowiskowych prób dla kibiców. Oprócz pięciokrotnego przejazdu Super Special, załogi dwukrotnie zmierzyły się też z testami Coca-Cola Street Stage. Z biegiem lat do harmonogramu dołączały odcinki uliczne w Guanajuato i Leon, które zyskiwały swoich sponsorów w postaci DC Shoes, czy Monster Energy. Swoisty rekord padł w 2016 roku, kiedy to zorganizowano aż 9 superoesów, a w ubiegłym sezonie Rajd Meksyku wyszedł jeszcze dalej, bo otwierający imprezę test odbył się w stolicy kraju – Mexico City.

Jak więc sami widzicie, Rajd Meksyku superoesami stoi. Ale przecież one doskonale pasują do klimatu tej imprezy. Są kolorowe, niezwykle widowiskowe, piękne, emocjonujące, pełne tuneli, przy trasie zawsze znajduje się mnóstwo rozśpiewanych i szczęśliwych kibiców, na ścianach widać niesamowite rysunki, a często też kolorowe inscenizacje. Wszystko to robi naprawdę niesamowite wrażenie. W tym roku prób myszki miki też naturalnie nie zabraknie. Rajd rozpocznie się w centrum Guanajuato, później załogi czterokrotnie pokonają też autodrom w Leon a i przejazdu przez Leon też nie zabraknie.

Kibice uwielbiają tego typu odcinki. Pełno jest na nich hopek, nawrotów i innych sztucznie wytworzonych urozmaiceń. A jak jest z zawodnikami? Wydaje się, że najważniejsza jest świadomość, że na takiej próbie nie można wygrać rajdu. Nie wolno więc nazbyt atakować, bo najważniejsze jest po prostu spokojne przejechanie takiego superoesu. Ich charakterystyka często jest taka, że w bliskiej odległości zawsze są jakieś bandy, czy twarde ściany, które tylko czekają, aby uszkodzić zawieszenie jednego, czy drugiego samochodu. Na micky mouse stage można zatem bardzo łatwo rajd przegrać, ale nie można go wygrać. Najważniejszy jest spokój i rozwaga!

Tagi: WRC, Rajd Meksyku

 

Dołącz do dyskusji

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News