Traiva Rally Cup, czyli da się? Da!

Traiva Rally Cup, czyli da się? Da!

44 interakcje

Podaj dalej

Pięknego sobotniego poranka wspólnie ze znajomymi postanowiliśmy po raz kolejny wybrać się za naszą południową granicę, do Czech. W Trzyńcu odbywała się bowiem kolejna runda Traiva Rally Cup. Tego co tam zobaczyliśmy możemy tylko pozazdrościć naszym sąsiadom.

Jeśli chodzi o rajdy, to Czechy od lat mogą być wzorem dla Polski. Rajdowe trasy mamy podobne, ale klimat, atmosferę i podejście do zawodnika to już inna bajka. Nie tylko mistrzostwa Czech, nie tylko rallysprinty. Czesi zachęcają nawet z pozoru zwykłymi KJS-ami.

fot. Wojciech Anusiewicz

Mowa oczywiście o wszelkiego rodzaju pucharach, jak np. właśnie Traiva Rally Cup. Imprezy te rozgrywają się np. w Koprzywnicach, na torze testowym Tatry. Powiecie, że my mamy tor Fiata i Samochodowe Mistrzostwa Tychów… to jednak nie do końca to samo.

fot. Wojciech Anusiewicz

Kwestia w tym, że na takich „pojeżdżawkach” w Czechach pojawia się co najmniej kilku profesjonalistów w najnowszych konstrukcjach. Dla przykładu dzisiaj w Trzyńcu na torze Steel Ring oglądaliśmy trzy samochody R5. W jednym z nich zasiadał wszystkim znany Roman Odlozilik, w kolejnym Ondrej Bisaha. Dalej multum Subaru i Lancerów – za kierownicą jednej z Imprez Jarek Szeja.

fot. Wojciech Anusiewicz

Polskie imprezy w Tychach, czy też Bytomiu to zawody typowo amatorskie. Owszem, czasami pojawi się jeden, czy dwóch kierowców znanych z tras choćby mistrzostw Śląska, czy RSMP, ale to dalej nie to samo. W czeskich pucharach lubią pojawiać się też m.in. Martin Vlcek, Sebastian Frycz, Rafał Pochłopień, a kilka razy obserwowaliśmy też Antonina Tlustaka, czy Jaroslava Orsaka. To wszystko zawodnicy świetnie znani z krajowych mistrzostw.

fot. Wojciech Anusiewicz

Puchary te to nie tylko forma treningu, ale też zabawy. Przede wszystkim jest pod to odpowiednia infrastruktura. Sam obiekt w Trzyńcu robi wrażenie. Tor i otaczające go budynki są nowoczesne, wszystko jest profesjonalne, boksy, trybuny, restauracja. A to przecież zwykły tor kartingowy. Rzecz w tym, że w Czechach taka baza istnieje i można z niej normalnie korzystać, w Polsce jest z nią problem. Nic więc dziwnego, że Polacy tak często na miejsce rozwoju wybierają właśnie Czechy.

fot. Wojciech Anusiewicz

A za tydzień Valasska, czyli początek mistrzostw u naszych południowych sąsiadów. 164 kilometry ścigania i 85 zgłoszonych załóg. Wśród nich m.in. 15 aut R5 i trzy przyprawiające o ciarki na plecach Porsche 997 GT3.

Dołącz do dyskusji

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News