Siedmiu zawodników ORLEN Team na Rajdzie Dakar 2020. Trzech debiutantów i zagraniczni zawodnicy

Siedmiu zawodników ORLEN Team na Rajdzie Dakar 2020. Trzech debiutantów i zagraniczni zawodnicy

13 interakcji

Podaj dalej

Podczas konferencji prasowej ORLEN Team poznaliśmy skład zespołu na rozpoczynający się 5 stycznia Rajd Dakar. W imprezie rozgrywanej w Arabii Saudyjskiej udział weźmie siedmiu zawodników wspieranych przez PKN Orlen.

Największe nadzieje wiążemy naturalnie z występem Kuby Przygońskiego. On pojawi się w MINI John Cooper Works Rally z Niemcem Timo Gottschalkiem.

Kuba Przygoński:Nasza forma jest bardzo dobra, mam nawet wrażenie, że ona się poprawia z każdym rokiem. W Dakarze 2019 zająłem 4. miejsce, co roku jest wyżej, więc teraz może czas na podium? W trakcie tego roku przejechaliśmy tysiące kilometrów. Rajdy baja, cross country, testy, to sprawia, że nasza forma jest perfekcyjna. Dysponujemy nowym sprzętem, najlepszym MINI od stajni x-raid. To samochód z najnowszymi rozwiązaniami technologicznymi, lepszego po prostu nie ma. Wspólnie z PKN Orlen staraliśmy się o to, aby wystartować autem z najwyższej półki. To się udało. Czujemy się gotowi. Czekam na 5 stycznia, na start rajdu. Teraz nie wsiadam już do samochodu, trenuję fizycznie, głównie na siłowni. Nigdy nie ścigaliśmy się w Arabii Saudyjskiej, to będzie duże wyzwanie – zarówno dla nas, jaki i dla organizatorów. Czeka nas bardzo trudny rajd. W ubiegłym sezonie mieliśmy 3000 kilometrów jazdy, teraz mamy aż 5100. Więcej dni, więcej kilometrów. Mamy wszystko, czego trzeba do walki o najwyższe lokaty. Musimy tylko połączyć to w jedną całość.

Kolejna załoga ORLEN Team to Martin Prokop i Viktor Chytka. Czesi w Dakarze zadebiutują w barwach polskiego zespołu. Martin to kierowca znakomicie znany z tras WRC, jednak od paru lat spełnia się w rajdach terenowych.

Martin Prokop: – Sportowiec zawsze chce osiągać jak najwyższe wyniki. Ze mną nie jest inaczej, natomiast na Dakarze nigdy nie jest łatwo. Każdy zawodnik chce być wysoko, ale to bardzo długi rajd. Jednego dnia jedziesz świetnie, notujesz kapitalne czasy, ale drugiego coś się dzieje i już nie jest tak kolorowo. Na pewno chcemy jechać szybko i z każdym etapem się poprawiać. Celem jest czołowa piątka, aby ją osiągnąć, trzeba jechać bardzo szybko, regularnie i unikać błędów. Wcześniej ścigałem się w WRC. Ale Dakar to coś zupełnie innego. W rajdach „płaskich” chodzi o zapamiętywanie oesów, poszczególnych zakrętów, bardzo precyzyjne notatki. Dakar to kompletnie inna natura, inna charakterystyka imprezy. Tutaj wyzwaniem jest przecież nawet osiągnięcie mety.

W barwach zespołu wspieranego przez PKN Orlen zobaczymy również dwóch motocyklistów. Maciej Giemza liczy na odwrócenie złej karty i finisz w rajdzie na dobrej pozycji, zaś Adam Tomiczek po udanym sezonie chce potwierdzić wysoką formę właśnie na Dakarze.

Maciej Giemza: Celem numer jeden na tegoroczny Dakar jest meta. Później dochodzą oczywiście jeszcze ambicje, a te mam wysokie. Trzeba mierzyć siły na zamiary i bardzo uważać, jechać bezbłędnie. W ubiegłym roku w drugiej części rajdu zaczynałem się przebijać do góry, awansowałem do pierwszej dwudziestki, ale nie wszystko poszło tak, jak powinno. W tym roku czeka na nas 5000 kilometrów walki – bardzo wiele może się zdarzyć. Będziemy jechali na zupełnie nowym terenie. W trakcie sezonu przejechałem Silk Way Rally i tempo było tam dobre, być może przeniesiemy na Dakar poszczególne zachowania, schematy. W tym sezonie w Dakarze wystartuję oczywiście na Husqvarnie. To obecnie najlepsza maszyna na rynku – wszystko tam pracuje lepiej, niż w KTM-ie.

Adam Tomiczek: Ubiegły sezon był bardzo udany. Osiągaliśmy dobre wyniki, przejechaliśmy mnóstwo kilometrów. Dakar będzie jednak wielkim wyzwaniem – czeka nas wiele trudności i niewiadomych. W ubiegłym roku byłem 16., teraz chcę być nawet wyżej. Stawka motocykli jest jednak bardzo wyrównana. Pierwsza dwudziestka to absolutny światowy top. Każde miejsce lepsze, niż 20., uznam zatem za sukces. W tym roku wiele razy startowaliśmy w warunkach, gdzie szybko musieliśmy adaptować się do nowych okoliczności. Mam nadzieję, że to pomoże i w Dakarze, na nowym terenie. Odcinki będą długie, wiele godzin będziemy spędzać na motocyklach. Rajd ma więcej dni, więcej kilometrów, potrzebujemy więc innej taktyki, trzeba inaczej szanować sprzęt. Jedno jest pewne – będzie szybko, długo i ciężko.

Kolejnymi debiutantem w ORLEN Team będzie Kamil Wiśniewski, czyli kierowca quada, który z bardzo dobrej strony zaprezentował się już w Dakarze 2019.

Kamil Wiśniewski:Pamiętam, kiedy w przeszłości śledziłem w telewizji doniesienia z Rajdu Dakar. Podziwiałem naszych zawodników z logo PKN Orlen i zawsze marzyłem, żeby też kiedyś wystartować w takich barwach. Teraz się udało, dołączyłem do Orlen Teamu i wiążę z tym duże nadzieje na przyszłość. Sezon 2020 zapowiada się bardzo ciekawie. Wystartuję na pewno w Dakarze, Silk Way Rally oraz mistrzostwach Europy w rajdach baja. To oznacza dużo jazdy, a tego w ubiegłych latach mi brakowało. W tym roku wystartuję quadem z napędem na tył. Maszyna z napędem 4×4 była bardziej wygodna, ale też o 180 kg cięższa, a to negatywnie wpływało na osiągane prędkości. W Dakarze 2019 zająłem 6. miejsce, ale mogłem przeskoczyć o co najmniej dwie pozycje, gdybym dysponował innym sprzętem. Dlatego też w tym roku celem jest czołowa piątka. Teraz stawiam głównie na przygotowanie fizyczne. Trenuję na siłowni, sporo chodzę po górach. Rajd będzie ciężki, długi, możliwe są także niskie temperatury, więc do treningu dodałem morsowanie. Na pewno na styczeń będę gotowy. 

Rajd Dakar 2020 rozpocznie się 5 stycznia. Zawodnicy będą rywalizować na dwunastu etapach rozsianych po całej Arabii Saudyjskiej.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News