Są wyniki sekcji zwłok ofiar z Ciborza, które delikatnie mówiąc - przyprawiają o dreszcze. Barierek tam nie było

Są wyniki sekcji zwłok ofiar z Ciborza, które delikatnie mówiąc - przyprawiają o dreszcze. Barierek tam nie było

Podaj dalej

Po tragicznym wypadku w Ciborzu, gdzie śmierć poniosło pięciu nastolatków wszyscy zastanawiają się, czy tego dramatu można było uniknąć. Jak wstępnie ustaliła policja, na odcinku drogi na której doszło do tragedii, brakowało barierek energochłonnych. Sprawę brakujących zabezpieczeń na drodze bada starosta i prokuratura. W czwartek zostały przeprowadzone sekcje zwłok ofiar wypadku. Te są szokujące.

Dramat nastolatków

Do tragedii doszło we wtorek w Ciborzu (woj. lubuskie). Auto, którym podróżowało pięć osób w wieku od 17 do 19 lat, wpadło do stawu.  Mimo szybkiej akcji ratunkowej i reanimacji nikogo nie udało się uratować. Mieszkańcy, którzy w środę odwiedzali miejsce tragedii i zapalali znicze nieopodal miejsca tragedii, mówili wprost: śmierci tych niewinnych osób można było zapobiec. W miejscu, gdzie samochód wypadł z drogi, nie było stałych barierek energochłonnych, bo miesiąc wcześniej zostały zniszczone w czasie wypadku. W ich miejsce postawiono jedynie tymczasowe, jakie stawia się podczas remontów dróg. I właśnie w prowizoryczne słupki, które nie dają żadnego zabezpieczenia miał uderzyć pojazd prowadzony przez 18-letnią kobietę.

Ofiary były zapięte pasami. Dlaczego nie próbowali się uwolnić?

Jak przekazał prokurator Fąfera, nie wyklucza się, że wszystkie ofiary, na skutek uderzenia pojazdu z dużą siłą o taflę wody, mogły wcześniej utracić przytomność.

To tłumaczyłoby, dlaczego nie próbowały wydostać się z pojazdu – wyjaśnił. Podczas sekcji zostały pobrane próbki do dalszych badań, mających ustalić między innymi, czy młodzi ludzie mogli być pod wpływem alkoholu lub środków odurzających oraz z jaką szybkością poruszał się samochód tuż przed tragedią. Na wyniki tych badań trzeba będzie jednak poczekać od 2 do 3 miesięcy.

Prokuratura sprawdzi również media społecznościowe, ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że jedna z ofiar dzień przed wypadkiem miała w sieci opublikować nagranie z wnętrza audi, według którego przed godziną 23 samochód miał pędzić z prędkością 180-190 km/h. Film został zabezpieczony przez Prokuraturę Rejonową w Świebodzinie.

Najbardziej brawurowa kradzież roku. Wjechali Audi do galerii handlowej, po czym obrabowali jubilera

Dołącz do dyskusji

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News