Druga połowa roku to ciekawy okres u dealerów samochodowych. To wtedy można liczyć na ciekawe rabaty nie tylko na modele z poprzedniego rocznika, ale także z obecnego. Przejrzałem, jakie Renault ma dostępne samochody od ręki i jest tam, na czym zawiesić oko. W pierwszej chwili pomyślałem, że atrakcją będzie nowe Renault Clio szóstej generacji, które można kupić nawet za 79 700 zł. To ciekawy rabat na 115-konnego benzyniaka w manualu, bo ceny katalogowe startują od 84 900 zł.
B-SUV w cenie hatchbacka
Jednak dla mnie większą uwagę przykuł subkompaktowy SUV, czyli Renault Captur. Nie dość, że kosztuje w zasadzie tyle samo (od 81 100 zł z dostępnością od ręki), to jeszcze ma fabryczne LPG i wyższą moc 120 KM. Chodzi o egzemplarze z maualną skrzynią biegów z rocznika 2026, po które można przyjechać do konkretnych salonów.

Sprawdziłem, gdzie konkretnie można kupić nowego Captura w gazie prosto z placu. Taka okazja jest u dealera Renault w Pile (Pabich), a także łódzkiej sieci salonów Jaszpol (2 salony w Łodzi, 1 w sąsiednim Zgierzu). U tego drugiego sprzedawcy cena to tylko 81 575 zł. Atrakcyjną stawkę dostaniemy też w innych punktach, ale ceny startowe są wyższe, choć ma na to wpływ konkretna konfiguracja.
W każdym przypadku polecam się targować. Sprzedawcy mogą się ugiąć na sprzedaż za odrobinę niższą stawkę, jeśli klient będzie naprawdę zdecydowany. Te egzemplarze nie są u nich już na pokaz, a zależy im na sprzedaniu, a nie sprzedawaniu. To jednak różnica. Warto samemu przejrzeć oferty aut dostępnych od ręki w sieciach dealerskich Renault na tej stronie (link ma już filtr od najtańszych). Widnieje tam 3-tygodniowy szacowany czas dostawy, ale w praktyce te auta mogą być gotowe znacznie szybciej.
Captur na LPG ma zaskakująco dobre wyposażenie
Czy w tanim Renault Captur jest haczyk w postaci bieda wyposażenia? To zależy co dla kogo jest biedą. Jednak w najtańszych ofertach mamy do czynienia z wersją evolution. W niej standardem jest m.in. duży, pionowy ekran systemu multimedialnego openR link o przekątnej 10,4 cala. Do tego dochodzi 7-calowy wyświetlacz zegarów, kamera cofania oraz tylne czujniki parkowania. Są też przednie i tylne szyby sterowane elektrycznie, elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka oraz manualna klimatyzacja. Na liście seryjnego wyposażenia znalazłem nawet nawiewy dla pasażerów siedzących z tyłu oraz węglowy filtr kabinowy.

To nie koniec praktycznych elementów. Captur ma światła Full LED Pure Vision oraz przesuwaną tylną kanapę, dzieloną w proporcji 1/3–2/3. To ostatnie rozwiązanie jest szczególnie przydatne w SUV-ie tych rozmiarów, bo pozwala zależnie od potrzeb gospodarować przestrzenią między drugim rzędem siedzeń a bagażnikiem. Kierowca dostaje również m.in. system awaryjnego utrzymywania pasa ruchu, kontrolę bezpiecznej odległości, rozpoznawanie ograniczeń prędkości, regulator i ogranicznik prędkości oraz automatyczne hamowanie z wykrywaniem pieszych i rowerzystów.
Dwa zbiorniki to kolejny argument za Capturem
Najciekawszy z punktu widzenia kosztów eksploatacji jest oczywiście układ Eco-G 120. Jak wskazuje nazwa, silnik rozwija 120 KM, a w tych egzemplarzach współpracuje z manualną skrzynią biegów. Renault podaje dla LPG średnie zużycie na poziomie 7,2 l/100 km. Co istotne, Captur ma 40-litrowy zbiornik LPG oraz 48-litrowy zbiornik benzyny. Oznacza to, że kierowca nie jest skazany wyłącznie na niewielki bak benzyny stosowany w niektórych samochodach z instalacją gazową. Może korzystać z dwóch pełnoprawnych źródeł paliwa, co daje spory potencjał na dalekich trasach bez konieczności częstego odwiedzania stacji. Na jednym tankowaniu da się przejechać nawet 1400 km.