Rajd Turcji, czyli kat opon i zawieszenia. Czas na upalną mordęgę w letnim kurorcie

Rajd Turcji, czyli kat opon i zawieszenia. Czas na upalną mordęgę w letnim kurorcie

16 interakcji

Podaj dalej

Jedenastą rundą sezonu WRC jest Rajd Turcji. Impreza zlokalizowana w letnim kurorcie Marmaris zachęca swoimi urokami kibiców, ale pod jednym względem „cieszy się” złą sławą – jest zabójcza dla samochodów.

Rajd Turcji jest niezwykle wymagającą imprezą. Kiedyś za niszczyciela samochodów uchodził Rajd Akropolu, natomiast według wielu impreza z bazą w Marmaris pod tym względem jest zdecydowanie gorsza. Kamień na kamieniu, skały, dziury, koleiny. Wszystkich tych przeszkód po prostu nie da się uniknąć, a kiedy na nie najedziemy, można się tylko modlić, żeby opony i zawieszenie wytrzymały.

Jak wygląda tegoroczny harmonogram tej istnej rzezi niewiniątek? Zaczniemy już w czwartek o godzinie 19.08 czasu polskiego od odcinka Super Special Stage. Na start prawdziwej rywalizacji poczekamy do piątku. Wtedy, o godzinie 7.08 ruszy OS2 İçmeler. Na zawodników w pierwszej pętli czekają jeszcze próby Çetibeli oraz Ula. Pierwsze dwa oesy to prawdziwe potwory – İçmeler liczy niemal 25 kilometrów, Çetibeli aż 38!

Pierwszy etap to zabójcze 161 kilometrów oesowych! Może się okazać, że już wtedy rozstrzygną się losy imprezy, chociaż w sobotę też nie będzie łatwo. Wszyscy czekają na przejazdy próby Yeşilbelde – ta liczy 33 kilometry. Oprócz niej zawodnicy dwukrotnie pokonają także oesy Datça i Kızlan. One jednak nie będą aż tak wymagające – przynajmniej jeśli chodzi o długość.

Niedziela to ostatnie 38 kilometrów prowadzące do upragnionej mety. Na zawodników czekają wtedy próby Marmaris, Gökçe oraz Çiçekli. Tylko ta pierwsza będzie przejeżdżana dwukrotnie – w drugiej pętli jako Power Stage. Łącznie dystans rajdu to 310 kilometrów. 310 cholernie trudnych, dziurawych, kamienistych, pełnych kolein kilometrów. Przetrwają tylko najlepsi.

Dołącz do dyskusji

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News