Rajd Akropolu: Magalhaes utrzymuje prowadzenie, Grzyb wskakuje na 2. miejsce

Rajd Akropolu: Magalhaes utrzymuje prowadzenie, Grzyb wskakuje na 2. miejsce

29 interakcji

Podaj dalej

Na zakończenie pierwszej sobotniej pętli zawodnicy zmierzyli się z OS5 Paleohori – Mendenitsa 1. Na szczęście nie mieliśmy tutaj aż takich przygód, jak na poprzedniej próbie i większość zawodników dojechała do mety w spokoju. Najlepszy czas widniał przy nazwisku Bruno Magalhaesa, który jest liderem Rajdu Akropolu po wycofaniu Aleksieja Łukjaniuka.

Zawodnicy na każdym kroku podkreślają, jak ciężki jest tegoroczny Rajd Akropolu. Co ciekawe, większość kierowców mówi, że w Grecji zawsze jest ciężko, ale tak źle nie było chyba jeszcze nigdy. Oesowe zwycięstwo na ostatnim teście pętli powędrowało do Bruno Magalhaesa. Portugalczyk pokonał o 13,6 s. drugiego Grzegorza Grzyba i o 14,9 s. trzeciego Norberta Hercziga. Tuż za pierwszą trójką uplasowali się Łukasz Habaj oraz Hubert Ptaszek.

Po pięciu oesach Rajdu Akropolu liderem jest Bruno Magalhaes. Ma on w tym momencie przewagę w wysokości 53,7 s. nad drugim Grzegorzem Grzybem, zaś trzeci Norbert Herczig traci 58,5 s. Na czwartek pozycji ze stratą 4,8 s. do podium plasuje się Hubert Ptaszek. Warto zauważyć, że pierwsze pięć pozycji to załogi w Skodach Fabiach R5.

Grzegorz Grzyb:Jest naprawdę niesamowicie ciężko. Byliśmy tutaj w zeszłym roku i spodziewaliśmy się, że będzie trudno, ale chyba nie aż tak. Mamy lekki problem z samochodem, brakuje nam mocy, auto się nie odpycha tak jak powinno, ale jesteśmy na mecie, to jest najważniejsze. Jedziemy dalej i obiecujemy, że będziemy szybsi.

Hubert Ptaszek: – Nasza pozycja jest jaka jest i z całą pewnością zawodnicy za nami mają łatwiej, ale staramy się cały czas jechać swoje. Nie popełniamy błędów, trzymamy się dobrej linii i może nie jesteśmy najszybsi, ale jesteśmy bezpiecznie na mecie. Rywale mają sporo problemów, więc udało nam się awansować. Dobrze, że to koniec pętli, bo nie mamy już opon.

Łukasz Habaj:Z samochodem wszystko jest ok i działa poprawnie. Co ciekawe, wczoraj mechanicy naprawili cały przód, ale wydaje mi się, że po tym rajdzie będą czekać nas naprawdę spore naprawy w każdym elemencie. Warunki są straszne, wyniszczające dla auta. Staram się jechać ostrożnie, spokojnie i czas nie jest taki zły, ale jest naprawdę ciężko.

Jurij Protasow:Na poprzednim oesie mieliśmy kapcia, a jak wiadomo, na kapciu nie jest łatwo jechać, więc musieliśmy się zatrzymać i go zmienić. Droga jest naprawdę strasznie zniszczona, jest bardzo trudno, pełno jest kamieni, to bardzo ciężki rajd. Podczas moich występów w WRC było tu łatwiej, teraz wszyscy jadą inną linią, naprawdę jest trudno.

Po OS5:

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News