Rajd Akropolu: Łukjaniuk miażdży rywali! Co za przepaść, to był nokaut

Rajd Akropolu: Łukjaniuk miażdży rywali! Co za przepaść, to był nokaut

31 interakcji

Podaj dalej

Pierwszy dzień rywalizacji w Rajdzie Akropolu zakończył się na maratońskim, ponad 30-kilometrowym odcinku specjalnym Thiva. Na najdłuższej próbie tego rajdu najlepszym czasem popisał się Aleksiej Łukjaniuk, który drugiego Eyvinda Brynildsena pokonał o… 44,5 sekundy!

Kolejni zawodnicy na mecie OS2 Thiva podkreślali, że jest tam bardzo trudno i ślisko. Załogi mierzyły się tutaj z najdłuższym oesem tego rajdu, więc można było podejrzewać, że mogą pojawić się problemy i przygody. Tak też rzeczywiście było, bo już pierwszy na mecie Paulo Nobre mówił, że był poza drogą, a wracając miał przeprawę rodem z cross country i uszkodził tam samochód. Podobne problemy spotkały Alberta von Thurna und Taxisa. Również niemiecki książę był poza drogą.

Niestety, po chwili dowiedzieliśmy się też, że na odcinku zatrzymali się Łukasz Habaj i Daniel Dymurski. Reporterzy ERC podali taką informację będąc na mecie oesu, później potwierdzili, że polska załoga miała wypadek. Zdecydowanie najlepszym czasem popisał się Aleksiej Łukjaniuk. Rosjanin zmasakrował całą resztę, pokonując drugiego Eyvinda Brynildsena aż o 44,5 s! Trzecie miejsce na oesie zajął Juuso Nordgren, dalej byli m.in. Bruno Magalhaes czy Alexandros Tsouloftas. Na 6. pozycji uplasował się Jurij Protasow z polskiego zespołu GO+ Cars Atlas Ward, z kolei najlepszym Polakiem był Grzegorz Grzyb, który zajął 8. miejsce.

Grzegorz Grzyb: Było piekielnie trudno, kompletnie nie mieliśmy przyczepności. Nie wiem, czy wynika to z jakichś złych ustawień samochodu, czy po prostu jest tam aż tak ślisko, nie wiem. Jesteśmy szczęśliwi, bo dotarliśmy na metę. Zdarzyły się nam błędy, ale na tym oesie one przydarzą się chyba wszystkim. Ok, teraz czekamy na jutrzejsze oesy, przed nami nowy dzień, zdecydowanie trudniejszy.

Hubert Ptaszek: – Kompletnie brakowało nam przyczepności. Naprawdę było ciężko utrzymać dobrą linię, ale to w sumie nasza wina, bo pozycje wybieraliśmy na podstawie kwalifikacji. Ogólnie to przejechaliśmy czysto, bez większych błędów, ale musimy cisnąć bardziej, każda pozycja się liczy. Musimy jechać lepiej, walczymy dalej!

Jurij Protasow: – Dojeżdżam jak zawsze zadowolony, z uśmiechem. Notatki nie są najlepsze, ale wydaje mi się, że nasz rytm był całkiem fajny. Chciałbym bardzo podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że możemy tutaj startować, jak pan Grzegorz Olchawski i zespół GO+ Cars. Jutro walczymy dalej!

Po OS2

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News