Co wywołało falę komentarzy?
Rajd Świdnicki to co roku jeden z najbardziej wyczekiwanych polskich rajdów samochodowych. Kultowe trasy ze słynną sekcją przez tzw. patelnie w Walimiu zawsze gromadzą kibiców przy trasie. W tym roku część fanów spogląda ze sceptycyzmem na inaugurację KIQ RSMP. Wszystko przez to, że organizator zaplanował mało odcinków specjalnych.
Zanim opublikowano harmonogram tegorocznego Rajdu Świdnickiego, to już znany był zarys trasy. Ujawnił ją prezes Automobilklubu Sudeckiego, Roman Gryganiec. W rozmowie z kanałem OdcinekSpecjalny zapowiedział powrót długich oesów. Rywalizację otworzy piątkowy prolog na ulicach Świdnicy (3,1 km). Natomiast w sobotę załogi przejadą 3 odcinki specjalne w dwóch pętlach. To wyjątkowa zmiana, bo zazwyczaj oesy przeprowadzano w układzie sobota-niedziela.

Atrakcją rajdu ma być to, że będą długie. Jeden z oesów (Rościszów – Lubachów) ma mierzyć 21,2 km (ostatnio ponad 20-kilometrowy oes rozegrano w 2019 r.). Pozostałe próby w pętli (Sierpnica – Kamionki i Ostroszowice – Srebrna Góra) mają być tylko nieco krótsze, bo mierzyć po niecałe 17 km. Oczywiście, z jednej strony długie odcinki zapewniają ciekawszą rywalizację. Z drugiej jest to utrudnienie dla kibiców. Przy zaledwie dwóch pętlach, możliwość zobaczenia na żywo rajdówek wyraźnie spada. Sporo żalu części kibiców na harmonogram wylało się m.in. na profilu Grupy Rajdowej „Brodacz”.

PZM zaskoczył organizatorów Rajdu Świdnickiego
Roman Gryganiec uprzedził w swojej rozmowie z Karolem Ferencem, że tegoroczny harmonogram Rajdu Świdnickiego miał zakładać więcej kilometrów oesowych. Jednak szykowana od wielu miesięcy trasa musiała zostać zmieniona po opublikowaniu nowego regulaminu mistrzostw Polski. W punkcie 3.1 wprowadzono nowy limit kilometrów oesowych (maksymalnie 120 km). Ten zapis doprowadził do tego, że rywalizacja rozegra się na maksymalnie 7 odcinkach specjalnych. Nowością w KIQ RSMP jest konieczność zaplanowania prób w przynajmniej 4 różnych lokalizacjach, w tym jednego „odcinka medialnego”.